eGospodarka.pl
eGospodarka.pl poleca

PracaGrupypl.praca.dyskusjeMentalność polskiego pracodawcy...Re: mentalność ubiegającego się o zlecenie
  • Data: 2003-05-05 17:52:34
    Temat: Re: mentalność ubiegającego się o zlecenie
    Od: Flyer <f...@p...gazeta.pl> szukaj wiadomości tego autora
    [ pokaż wszystkie nagłówki ]

    Kriegspiel napisał:


    > Stawianie tezy, że istnieją jakieś grupy - pracodawcy i ubiegający się -
    > jest nieporozumieniem. Nie zgadzam się z takim stawianiem sprawy.
    > Dla moich dużych klientów ja jestem swego rodzaju "pracownikie" - w
    > uproszczeniu - w sense dokładnym - wykonawcą.

    No i doszedłeś do drugiego punktu rozważań. ;) Część sytuacji trzeba
    rozważać TYLKO w kontekście określonej sytuacji, a nie generalizować.
    Mogę również przeciwstawić zyupełnie odmienne podejście
    pracodawców/zleceniodawców do zagadnienia kosztów - wybierają jak
    najniższe.

    Niestety nadal twierdzę o niekompatybilności postaw biorącego i dającego
    [jeden chce tanio kupić, drugi drogo sprzedać]. Oczywiście można
    stwierdzić, że pracownik jest tyle wart ile zarabia dla firmy, ale z
    racji tego, że słowo "zarabia" jest wynikiem złożonej kalkulacji
    ekonomicznej, nie widzę powodu, dla którego pracownik ma pokładać w
    pracodawcy pełne zaufanie, że go nie "kantuje", bo to pracodawca często
    arbitralnie decyduje o zarobkach pracownika a nie jego efektywność
    [pracownika] - znów demagogia. :) Tyle, że tym razem pracownik ma
    legitymację do wątpliwości nt. swoich zarobków, skoro to pracodawca
    posługuje się hasłem o wartości pracownika dla firmy. ;)

    Co do nieistnienia podziału na pracownika i pracodawcę, lub w Twoim
    przypadku zleceniodawcę i zleceniobiorcę - wybierz się na porządny targ
    [arabskiego nie proponuję, bo jest daleko od Polski ;) ] i pobaw się -
    najpierw Ty będziesz kupującym, a później zamień się ze sprzedającym
    rolami - założę się, że zmiana roli nie będzie nastręczała Tobie żadnych
    trudności, ale w zależności od roli będziesz zupełnie inaczej się
    zachowywał [już nawet nie Marks się kłania, bo tego niektórzy nie lubią,
    ale zwyczajna psychologia społeczna].
    Albo po mojemu - można się pobawić w tworzenie Bytów [nie będę tłumaczyć
    - nic ważnego]. Widzenie rzeczywistości jako zespołu Bytów jest o wiele
    ciekawsze niż sztywne podziały. ;)

    Flyer

Podziel się

Poleć ten post znajomemu poleć

Wydrukuj ten post drukuj


Następne wpisy z tego wątku

Najnowsze wątki z tej grupy


Najnowsze wątki

Szukaj w grupach

Eksperci egospodarka.pl

1 1 1