eGospodarka.pl
eGospodarka.pl poleca

PracaGrupypl.praca.dyskusjejak i gdzie szukacie pracy dla siebie?Re: jak i gdzie szukacie pracy dla siebie?
  • Data: 2006-03-27 11:40:49
    Temat: Re: jak i gdzie szukacie pracy dla siebie?
    Od: Kira <c...@e...wytnij.pl> szukaj wiadomości tego autora
    [ pokaż wszystkie nagłówki ]


    Re to: Nixe [Mon, 27 Mar 2006 13:11:25 +0200]:


    > Ależ całkowicie normalny.

    Widać kwestia bardzo indywidualna. Dla mnie dziwny.

    > Wiesz, na tej zasadzie działają m.in. przetargi.
    > Czy firmy organizujące takowe również reprezentują bardzo
    > dziwny sposób myślenia?

    Pytanie pomocnicze: kto zazwyczaj i dlaczego organizuje
    przetargi?

    > Rekrutacja pracowników i wybór najlepszego to też dziwny
    > sposób myślenia? Prościej jest zatrudnić pierwszego lepszego
    > człowieka, który się nawinie?

    Ale dlaczego pierwszego lepszego?

    Przychodzi do mnie facet, który ma coś konkretnego dla mnie,
    potrafi to przedstawić, potrafi przeliczyć mi to na mój i swój
    zysk, potrafi rozplanować naszą współpracę i posiada argumenty
    merytoryczne przemawiające za tym, że jest odpowiednim dla mnie
    partnerem w danej sprawie.

    Moim zdaniem nie jest to "pierwszy lepszy", to raz. A dwa, że
    w takim układzie nie widzę powodu 'gdybać' czy przypadkiem po
    okolicy nie szwenda się drugi taki, który będzie chciał za to
    samo 500zł mniej. Ten jest na miejscu i jest konkretny, okres
    próbny do niczego nie zobowiązuje - po co mam uruchamiać całą
    machinę rekrutacyjną, skoro mogę po prostu sprawdzić gościa w
    praktyce i ocenić czy to ma sens?

    > Dziwne jednak, że mało kto praktykuje coś takiego.

    Mylisz się. Tego się nie praktykuje głównie w PPHU Gwoździe
    i Młotki - ale jak najbardziej można się tą metodą dostać do
    co większych firm. Sprawdź sobie kiedyś. Warunek: trzeba sobą
    coś konkretnego reprezentować i mieć bardzo spójną wizję
    współpracy. No i potrafić ją sprzedać oczywiście...

    > I nie ma dla Ciebie różnicy, że tanim kosztem (bo masz od
    > tego osobę, która zajmuje się tym w firmie w ramach swoich
    > obowiązków)

    Nie mam. Nie prowadzę rekrutacji non stop, w związku z czym
    etat rekrutera nie jest mi do szczęścia potrzebny. Jak się
    robi potrzebny to się daje zlecenie na konkretne zadanie.

    > mogłabyś znaleźć 5 innych osób o identycznych, albo wręcz
    > lepszych walorach, a za to sporo tańszych?

    Zboczona jestem, jak ktoś jest wartościowy dla firmy to ja
    na nim ciąć kosztów nie będę. Z dwóch powodów: po pierwsze,
    dobrze zarabiając jest znacznie skuteczniejszy w działaniu
    bo i lepiej zmotywowany; po drugie, nie zwieje mi za parę
    miesięcy do konkurencji. Te dwa aspekty w dłuższym okresie
    czasu z nawiązką wyrównują potencjalne "droższy".

    > Kupujesz samochód (czy cokolwiek innego, co nie kosztuje
    > 1000 zł) u pierwszego, lepszego dealera, który podsyła Ci
    > ulotkę czy jednak sprawdzasz oferty (w tym promocje, upusty,
    > zakres serwisu i inne sprawy) u pozostałych, po czym
    > wybierasz tego, który proponuje Ci najkorzystniejsze warunki?

    Wiesz, jeśli mogę sobie ten samochód czy cośtam przetestować
    bez większych kosztów, to właśnie od tego zaczynam :-) Potem
    najwyżej na bazie efektów albo kupię, albo poszukam czegoś
    ciut lepszego - czyt. bardziej mi pasującego.

    Ale tutaj trochę wkraczamy na tereny prywatne, gdzie się nieco
    inaczej jednak funkcjonuje.

    > Co jest bzdurą? Że w dokładnie taki sposób działa multum
    > firm? Że taki system sprawdza się z powodzeniem i pozwala
    > znacznie obniżyć koszty i wynegocjować najkorzystniejsze
    > warunki?

    Tak, bzdurą jest powyższe podejście. Sprawdzenie tego człowieka
    kosztuje mnie dokładnie tyle, co 1-2 miesiące umowy próbnej. Tą
    umowę mogę dowolnie negocjować, z opcją że jeśli się sprawdzi,
    to zaczniemy rozmawiać z innego pułapu cenowego. Nie ponoszę tu
    natomiast kosztów rekrutacji, nie dezorganizuję sobie pracy
    firmy - a przede wszystkim mam przez te 1-2 m-ce podane na tacy
    co taki człowiek ma robić i w jaki sposób, więc nawet jeśli się
    nie dogadamy to ja zostaję z wypracowanym "how-to".

    > Wybacz, ale jeśli mój pracownik zatrudniłby kogokolwiek lub
    > zleciłby wykonanie/zakup czegokolwiek bez sprawdzenia, czy
    > ktoś nie oferuje taniej dokładnie tego samego i bez
    > przedstawienia co najmniej kilku alternatywnych ofert, to
    > szybko byśmy się pożegnali.

    A mi wystarczy że powie "tamci mają taniej, ale ich nie znam
    - a z tymi pracowałem i wiem, że nie będzie poślizgów". Czysto
    finansowe argumenty można sobie zazwyczaj o kant tyłka rozbić.

    > Robiłaś kiedykolwiek analizę takich kosztów, że z takim
    > właśnie przekonaniem wypowiadasz się w tym temacie?

    Tak.

    > Reasumując - wszystko jest wynikową oceny zysków i strat.

    Dokładnie. Tylko ja zupełnie inaczej je oceniam niż Ty.


    Kira

Podziel się

Poleć ten post znajomemu poleć

Wydrukuj ten post drukuj


Następne wpisy z tego wątku

Najnowsze wątki z tej grupy


Najnowsze wątki

Szukaj w grupach

Eksperci egospodarka.pl

1 1 1