eGospodarka.pl
eGospodarka.pl poleca

PracaGrupypl.praca.dyskusjeUrlop płatny i bezpłatnyRe: Urlop płatny i bezpłatny
  • Data: 2009-06-05 14:25:23
    Temat: Re: Urlop płatny i bezpłatny
    Od: "Baloo" <b...@o...eu> szukaj wiadomości tego autora
    [ pokaż wszystkie nagłówki ]

    "Herald" <h...@o...eu> napisał w wiadomości

    > Dlaczego na czas nieokreślony ma zatrudniać kolesia? Tylko tak
    > zatrudnionym
    > przysługuje urlop? :PPP

    Skrót myślowy. Chodziło mi o to, że nie przyjmie go bez pominięcia okresu
    próbnego.

    > Nie żadnych tylko nie pokaże tego jednego, który pracował u tego
    > pracodawcy
    > którego wydymał.

    Ale pokaże inne, z których wynikać będzie, że wszedzie pracował tylko
    "chwilę"* i w ciagu tego czasu wykorzystywał cały swój urlop, po czym się
    zwalniał. Trochę mało atrakcyjny kandydat do pracy.

    * a jeśli to był tylko jednorazowy wyskok, to ja się zapytuję - jaki to
    miałoby mieć sens? chyba mnie więcej taki, jak napaść na sklep, gdy w kasie
    leży 100 zł ;-)

    > A weż ty przeczytaj opis hipotetycznej sytuacji którą opisał artur.
    > Może ja ci to wyjaśnię ;DDDD

    Ależ nic mi nie wyjaśniaj, bo ja wiem, o co mu chodziło, tylko już dwa razy
    napisałem - tak, to prawda, takie sytuacje mogą mieć miejsce, ale co z
    tego? Wyjaśnienie powyżej. I w poprzednim poście.
    Po prostu nie ma żadnego sensu w oszukiwaniu kogoś non-stop, ponieważ skóra
    jest niewarta wyprawki. A pracodawcy też są na taką ewentualność
    przygotowani (vide okres próbny, vide wymóg okazania świadectwa pracy, bo
    jak nie, to dziękujemy z góry za "współpracę"). No i najważniejsze - nie
    sądzisz chyba, że pracodawcy to taka głupia, bezmyślna hołota, która bez
    zastanowienia zgadza się na pójście na 26-dniowy urlop gościa, który ma
    lukę w zatrudnieniu w przeszłości, a w obecej firmie przepracował tylko
    kilka dni. To, że gościowi taki urlop należy się jak psu buda jeszcze
    niczego nie oznacza.

    > Pod koniec lutego zwracam się do ciebie z prośbą o udzielenie mi urlopu w
    > wysokości tych 24 dni - na co wyrażasz zgodę.

    Wyrażam albo i nie. Jeśli wyrażam, to od razu przejmuję na siebie całe
    ryzyko tego, że możesz mi po tym urlopie śmignąć w siną dal. To jest
    naturalna kolej rzeczy. Dlatego ja bym nie wyraził zgody :)
    Ale sytuacja w wątku jest zupełnie inna. Dziewczyna otrzymała już zgodę na
    urlop, a dopiero teraz zaczynają się schody, bo pracodawcy przestało się to
    podobać (nie, że urlop, ale że płatny). Burak i tyle. Tym bardziej, że tu
    akurat ewiedentnie widać, że pracownica nie ma zamiaru nikogo oszukać ani
    zwiać po urlopie, bo niczego by w ten sposób nie zyskała.

    > Więc za cały marzec i 2 dni
    > kwietnia wypłacisz mi wynagrodzenia - zgadza się?
    > Musi się zgadzać :)
    > A ja sobie idę do kolejnej firmy, p. Szymańskiego i on mnie zatrudnia od
    > 1
    > marca na czas określony - dajmy na to 9 miesięcy :)
    > U niego przysługuje mi urlop 26/12*9=20 dni :)
    > Żeby była jasność - p. Szymańskiemu nie przedstawiam świadectwa pracy
    > które
    > otrzymam w kwietniu od ciebie :) - w ogóle go nie będę nikomu nigdy
    > przedstawiał - spalę ten świstek papieru :)

    No i znów jak poprzednio. Szymański, jeśli nie jest w ciemię bity, to nie
    zatrudni Cię w ciemno bez świadectwa pracy albo zatrudni Cię na okres
    próbny. A tu za kija nie przysługuje Ci 26 dni urlopu, więc nici z
    oszustwa. Ale oczywiście Szymański może być kretynem i uda Ci się go zrobić
    w balona. Nie przeczę. Przy czym to nie zmienia faktu, że przepisy są
    dokładnie takie, jakie przytaczałem. Problem pracodawcy, by się potrafił
    zabezpieczyć przed ich skutkami.

    > Więc u p. Szymańskiego z początkiem kwietnia proszę o te 20 dni urlopu
    > tłumacząc to jakimiś tam pilnymi, rodzinnymi sprawami :) - P. Syzmański
    > wyraża zgodę i od 1 kwietnia jestem na 20 dniowym urlopie za który musi
    > mi
    > wypłacić wynagrodzenie :)
    > Oczywiście zakładam i działam z premedytacją i olewam p. Szymańskiego i
    > nie
    > mam zamiaru do niego wrócić - porzucę tą pracę.
    > Znalazłem od 1 maja kolejnego pracodawcę który che mnie zatrudnić na czas
    > do końca roku - oczywiście ni nie przedkładam mu świadectwa pracy od
    > ciebie
    > (już je otrzymałem ale spaliłem!!), ani tym bardziej od p. Szymańskiego
    > który jeszcze nie wie że go zrobiłem w wała :)
    > Mechanizm tak świetny że aż genialny :))))

    Zakładając, że zawsze zatrudniasz się u debili, to w istocie - jest to
    genialny mechanizm.
    Nie zapominaj jednak o tym, że ten się śmieje, kto się śmieje ostatni. W
    mojej branży (a podejrzewam, że nie jest wyjątkowa) istnieje dżentelmeńska
    i niepisana umowa informowania się nawzajem o różnych dziwnych przypadkach
    osób składających CV do różnych firm. Taka wirtualna baza danych o
    pracownikach przekazywana z ust do ust :) I nie ma bata, żeby taki
    kombinujący koleś po dwóch numerach tego typu zdołał zrobić trzeci. Co
    więcej - myślę, że musiałby zmienić branżę :)

    > Pod warunkiem że jest prawo takie jak ty mówisz, a nie jak artur starał
    > się
    > je przedstawić.

    Sprawdź, a się dowiesz. Artur nawet nie widzi różnicy między zdaniem "po
    przepracowaniu miesiąca" a "za przepracowany miesiąc" choć różnica jest
    diametralna.

    > To nie głupota artura, tylko brak wyobraźni z twojej strony :)

    Głupota Artura to jego nieznajomość przepisów, a nie wybujała wyobraźnia.
    Pracownicy mogą rżnąć pracodawców (i vice versa) w świetle prawa, także w
    wielu innych przypadkach i nic z tym nie zrobisz.

Podziel się

Poleć ten post znajomemu poleć

Wydrukuj ten post drukuj


Następne wpisy z tego wątku

Najnowsze wątki z tej grupy


Najnowsze wątki

Szukaj w grupach

Eksperci egospodarka.pl

1 1 1