eGospodarka.pl
eGospodarka.pl poleca

PracaGrupypl.praca.dyskusjeProblem z lojalką. › Re: Problem z lojalką.
  • Data: 2007-11-06 19:39:27
    Temat: Re: Problem z lojalką.
    Od: "Jotte" <t...@w...spam.wypad.polska> szukaj wiadomości tego autora
    [ pokaż wszystkie nagłówki ]

    W wiadomości news:1194376840.616534.186470@k79g2000hse.googlegrou
    ps.com
    Marcin_M <m...@g...com> pisze:

    > Witam wszystkich. Proszę o pomoc w następującej sprawie:
    > W sierpniu zostałem przyjęty do pracy na stanowisko operatora
    > obrabiarek sterowanych numerycznie. Po przejściu badań lekarskich i
    > tuż przed podpisaniem umowy o pracę dowiedziałem się, że będę musiał
    > podpisać również tzw. lojalkę.
    Niemożliwe. Nie ma w naszym prawodawstwie przepisu mogącego kogokolwiek
    zmusić do podpisania czegokolwiek.
    Ponadto tzw. "lojalka" to w tym przypadku umowa (patrz rozporządzenie).
    Umowa zaś polega na dobrowolnym oświadczeniu woli przez strony - nie musisz
    oświadczać czegoś, czego oświadczyć nie chcesz.
    No ale tu się już stało, podpisałeś jakąś bzdurę i tylko kwestia, czy jej
    zapisy są zgodne z prawem, może pracodawca też coś zchrzanił i da się to
    wykorzystać.

    > W przypadku odejścia z pracy miałbym
    > zwrócić zakładowi koszty szkolenia na w/w stanowisko w wysokości
    > 7000zł (!). Zaczęło się więc szkolenie, które miało trwać przez
    > miesiąc. Polegało ono na tym, że stałem przy maszynach i przyglądałem
    > się jak pracownicy wykonują swoją pracę. Po kilku dniach sam zacząłem
    > pracować pod ich okiem. Po dwóch tygodniach kierownik stwierdził, że
    > już czas abym normalnie zaczął pracować i.... po szkoleniu. Nie
    > dostałem żadnych materiałów, prowadziłem obróbkę normalnych detali
    > przeznaczonych na sprzedaż (zatem tempo produkcji nie zostało
    > zakłócone), żaden z pracowników nie dostał złamanego grosza za to, że
    > wytłumaczył mi jak obsługiwać obrabiarki.
    > Po kilku zaledwie miesiącach stwierdziłem, że nie jest to praca dla
    > mnie. Nie czuję się w niej dobrze, ani fizycznie ani psychicznie.
    > Chciałbym odejść, ale przeraża mnie wizja spłaty 7000zł. Wiem, że jest
    > to suma wzięta z powietrza i zakład nie poniósł żadnych kosztów
    > związanych z wyszkoleniem mnie. Czuję się oszukany.
    Cóż - wygląda, że dałeś się zrobić na szaro, może jednak warto powalczyć.

    > Proszę powiedzcie co mam zrobić w tej sytuacji.
    Ja bym zażądał na początek (pisemnie i z potwierdzeniem wpływu na kopii)
    zaświadczenia ze szkolenia i rozliczenia kosztów. Nie wiem jaka była treść
    umowy, niemniej muszą istnieć dokumenty świadczące, że szkolenie się
    faktycznie odbyło.

    > Czy naprawdę będę
    > musiał zapłacić tą kwotę?
    Niewykluczone. Całą raczej nie (nie mam przed soba rozporządzenia), ale
    część - być może.

    > Dodam jeszcze, że mam umowę o pracę na rok z możliwością jej
    > rozwiązania z dwutygodniowym wypowiedzeniem.
    Możesz po prostu spróbować przetrzymać do końca tego roku. I potraktować to
    jako cenę za korepetycje z życia.

    --
    Jotte

Podziel się

Poleć ten post znajomemu poleć

Wydrukuj ten post drukuj


Następne wpisy z tego wątku

Najnowsze wątki z tej grupy


Najnowsze wątki

Szukaj w grupach

Eksperci egospodarka.pl

1 1 1