eGospodarka.pl
eGospodarka.pl poleca

PracaGrupypl.praca.dyskusjemowi sie ze pracownicy nie maja umiejetnosci...Re: mowi sie ze pracownicy nie maja umiejetnosci...
  • Data: 2007-10-24 05:18:30
    Temat: Re: mowi sie ze pracownicy nie maja umiejetnosci...
    Od: Immona <c...@n...gmailu> szukaj wiadomości tego autora
    [ pokaż wszystkie nagłówki ]

    Jakub Lisowski wrote:
    > Dnia Sun, 21 Oct 2007 13:17:02 +1300, Immona <c...@n...gmailu>
    > w <ffe5qb$evr$1@inews.gazeta.pl> napisał:
    >
    >
    > Ja osobiście mówiłbym o znajomości gdybym miał praktyczną wiedzę, co
    > jest w tych ustawach i jak się je stosuje. Z naciskiem na stosuje.

    Probujesz podac generalna definicje, tymczasem "znajomosc" czegokolwiek
    w ogloszeniu o prace moze oznaczac rozne rzeczy w zaleznosci od reszty
    tresci zawartych w ogloszeniu. Byla tu niedawno dyskusja o "znajomosci
    Excela" i wynikalo z niej, ze moze to oznaczac, ze kandydat wie, co to
    jest adres komorki i umie uzyc funkcji SUM, a moze to oznaczac, ze
    kandydat ma biegle tworzyc zaawansowane makra. Widzac "znajomosc" w
    ogloszeniu trzeba zdroworozsadkowo ocenic, jaki poziom znajomosci bedzie
    w praktyce potrzebny na stanowisku opisywanym przez ogloszenie. Sadze,
    ze w ogloszeniu omawianym w tym watku chodzi o ten poziom, o jakim ja
    mowilam: pobiezna orientacja wynikajaca z przeczytania ze zrozumieniem.
    Gdyby ktos chcial osobe o takiej znajomosci, jaka Ty opisujesz, wsrod
    innych wymagan byloby wyksztalcenie prawnicze.

    > takich operacji, jest to na tyle specyficzne, że jest specjalny kierunek
    > studiów który przygotowuje do operowania takim językiem, i nadal nie

    Operowanie a czytanie ze zrozumieniem to rozne rzeczy i bywa miedzy nimi
    przepasc. My, nie-prawnicy, potrafimy przeczytac ze zrozumieniem kodeks
    karny i dowiedziec sie z niego, ze za takie a takie przestepstwo grozi
    to a to i zastosowac te wiedze w praktyce unikajac tych rzeczy, za ktore
    cos grozi, ale oczywiscie nie poradzimy sobie na sali sądowej w roli
    obroncy; to wymaga innego poziomu wiedzy, ale ten niski poziom wiedzy,
    ktory mamy po samej amatorskiej lekturze ustaw, tez bywa przydatny.

    Ja na studiach (ekonomia) mialam jako przedmioty prawo cywilne i
    gospodarcze, na rachunkowosci powalkowalismy ustawe o rachunkowosci i
    byl osobny przedmiot finanse publiczne, na ktorym przez semestr czy dwa
    walkowalo sie ustawe o finansach publicznych. Z zawartosci tego calego
    materialu pamietam niewiele, ale oswoilo mnie to z jezykiem ustaw i
    wprawilo w jego czytaniu na tyle, ze jesli mam przed soba prawniczy
    tekst dotyczacy dziedziny, w ktorej sie jakos orientuje, to przeczytam
    ze zrozumieniem w dosc dobrym tempie. Wiekszosc kolegow i kolezanek po
    tym kierunku ma podobnie. To jedna z tych rzeczy, ktore maja dac studia.

    I.
    --
    http://nz.pasnik.pl - Nowa Zelandia
    http://blog.pasnik.pl

Podziel się

Poleć ten post znajomemu poleć

Wydrukuj ten post drukuj


Następne wpisy z tego wątku

Najnowsze wątki z tej grupy


Najnowsze wątki

Szukaj w grupach

Eksperci egospodarka.pl

1 1 1