-
11. Data: 2006-07-14 18:00:22
Temat: Re: wynagrodzenie w ogloszeniu o prace
Od: "fotech" <w...@p...onet.pl>
> Czyli koszty własne lokowane w ciemno. A czy w takim razie, gdyby w
> ogłoszeniu dajmy na to, zamiast wynagrodzenia, znalazłaby się
> informacja: "pracownicy departamentu X, podlegają wnikliwej analizie, na
> podstawie których wybieramy liderów/menedżerów/jakichs tam ekspertów/.
> Osiągnięcie takiej funkcji łączy się z takimi profitami. Każdy z
> pracowników departamentu X przechodzi podczas roku 4 szkolenia, zależnie
> od potrzeb rozwojowych. Dodatkowo 2 razy w roku departament bierze
> udział w imprezach integracyjnych... i inne czynniki motywujące
> pozafinansowe". Czy takie coś kompensuje brak info o wynagrodzeniu?
Dla mnie osobiscie byłby to znak, ze firma nie zaplaci dobrze, i po takim opisie ...
nei wiem czego, nei chcialbym tam pracowac. Osobiscie jako skrajny liberal uwazam,
że człowiek - pracownik sam powinien wiedziec jak kształtować swoja przyszłośc, jak
wydawac zarobione pieniądze, w tym również na ewentualne szkolenia.
Wojtek
-
12. Data: 2006-07-14 18:15:47
Temat: Re: wynagrodzenie w ogloszeniu o prace
Od: Maciek Sobczyk <m...@d...doPLer>
fotech napisał(a):
>>"pracownicy departamentu X, podlegają wnikliwej analizie, na
>>podstawie których wybieramy liderów/menedżerów/jakichs tam ekspertów/.
>>Osiągnięcie takiej funkcji łączy się z takimi profitami. Każdy z
>>pracowników departamentu X przechodzi podczas roku 4 szkolenia, zależnie
>>od potrzeb rozwojowych. Dodatkowo 2 razy w roku departament bierze
>>udział w imprezach integracyjnych... i inne czynniki motywujące
>>pozafinansowe". Czy takie coś kompensuje brak info o wynagrodzeniu?
>
>
> Dla mnie osobiscie byłby to znak, ze firma nie zaplaci dobrze,
> i po takim opisie ... nei wiem czego, nei chcialbym tam pracowac.
> Osobiscie jako skrajny liberal uwazam, że człowiek - pracownik sam
> powinien wiedziec jak kształtować swoja przyszłośc, jak wydawac
> zarobione pieniądze, w tym również na ewentualne szkolenia.
Nawet w przypadku takich szkoleń czy innych form kształcenia, na które
człowieka zwyczajnie nie stać? Przykładowo: cena 2dniowego naprawdę
wypasionego szkolenia otwartego (tzn. takiego na które zgłaszają się
pracownicy różnych firm a nie całe szkolenie jest dedykowane dla jednej
firmy) zaczyna się od 2700.
To samo szkolenie w formie zamkniętej kosztuje firmę np. 12000 a
pracownika nic (lub 12000/liczba uczestników - % w przypadku lojalki).
pozdr.
m.
-
13. Data: 2006-07-14 18:25:27
Temat: Re: wynagrodzenie w ogloszeniu o prace
Od: Maciek Sobczyk <m...@d...doPLer>
entroper napisał(a):
> Użytkownik "Maciek Sobczyk" <m...@d...doPLer> napisał w wiadomości
> news:e9863f$rpe$1@inews.gazeta.pl...
>
>
>>Zastanawia mnie natomiast co innego - czy to oznacza, iż jedynym
>>wyznacznikiem wartości pracy z punktu widzenia piszących w ten sposób
>>jest wysokość wynagrodzenia?
>
>
> Po pierwsze: nie wiemy, czy jest to punkt widzenia osób komentujących
> podawanie płacy w ogłoszeniach, zaryzykowałbym stwierdzenie, że jest to
> bardziej rozpowszechniony pogląd :)
> Po drugie: nie ma w tym nic dziwnego. Praca nie służy do tego, żeby "ledwie
> wyżyć", nawet jeśli jest bardzo perspektywiczna i obiecująca. Z jednym
> wyjątkiem - właśnie "frycowego". Ale nie można go płacić bez końca.
> Oczywiście, ważna jest samorealizacja w pracy, atmosfera, wolny czas itp, ale
> to się nie wymienia na pieniądze w dużym stopniu (por. choćby stary wątek o
> dojazdach do pracy).
Ciężko mi porównywać, bo sam pracuję w systemie dwóch skrajności - albo
jadę godzinę do pracy do Krakowa (z Katowic) albo do pracy mam dwa metry
(z wyra do kompa albo jeszcze bliżej o ile rano nie zapomnę włożyć
laptoka pod poduszkę ;) )
> Mogę sobię wyobrazić g..ną pracę za godziwe pieniądze,
> kosztem zdrowia i nerwów. Super pracy za g..ne pieniądze - już nie.
Ale to są skrajności. A mi chodzi o to, czy tylko kasa motywuje do pracy.
Co do skrajności - sam wiem jak to jest pracować za gówniane pieniądze,
bo moja pierwsza po studiach praca kosztowała mnie miesięcznie b.dużo.
Piszę kosztowała, bo zarabiałem 500 zl miesięcznie a koszy utrzymania
były znacznie wyższe. To wszystko po to, by dostać się do branży, do
której dostać się bardzo chciałem. Przesiedziałem tam równo co do dnia
tyle, ile przesiedzieć chciałem - pół roku. Po pół roku od zakończenia
tamtej pracy jeszcze płaciłem frycowe - a to wychodziły usterki w
samochodzie (z zaniedbania - z braku kasy) a to się wydzierały ostatnie
spodnie (znów z tego samego powodu).
Po roku mogłem stwierdzić, że zaczyna się to opłacać. Dzisiaj tego
hardcore'u nie powtórzyłbym za cholerę. Ale gdyby zdarzyła się praca za
minimalnie mniejsze pieniądze, ale za to z minimalnie pozafinansowym
bonusem (choćby ów bonus miał zaowocować po jakimś czasie), to kurde -
czemu nie? :)
> Poza tym
> ta druga zdryfuje w stronę g..nej pracy za g..ne pieniądze, bo tanich
> pracowników u nas się nie szanuje - i co wtedy ?
Zaraz, zaraz. To brzmi jak poziom wynagrodzenia dążący z każdym
miesiącem do zera. Czy chodzi Ci o to, że jeśli ktos raz podejmie się
pracy za niską kasę, to w następnych też kokosów nie zarobi?
pozdr.
m.
-
14. Data: 2006-07-14 18:27:09
Temat: Re: wynagrodzenie w ogloszeniu o prace
Od: Maciek Sobczyk <m...@d...doPLer>
Maciek Sobczyk napisał(a):
> Ale gdyby zdarzyła się praca za
> minimalnie mniejsze pieniądze, ale za to z minimalnie pozafinansowym
> bonusem (choćby ów bonus miał zaowocować po jakimś czasie), to kurde -
> czemu nie? :)
ale za to z minimalnie pozafinansowym większym bonusem. Słówko zgubiłem.
pozdr.
m.
-
15. Data: 2006-07-14 18:31:47
Temat: Re: wynagrodzenie w ogloszeniu o prace
Od: Maciek Sobczyk <m...@d...doPLer>
Areczny napisał(a):
> Staram się podchodzić do sprawy wynagrodzenia na bardzo dużym luzie.
> Ale gdybyś zobaczył minę rekruterów na rozmowie kwalifikacyjnej, kiedy po
> pytaniu o oczekiwane zarobki usiłuję wytłumaczyć im, że ma to dla mnie co
> najmniej trzeciorzędne znaczenie, a znacznie bardziej chciałbym się dowiedzieć
> jaką ścieżkę rozwoju proponuje firma na stanowisku, na które aplikuję.
Wyobrażam sobie :) Bardzo często firmy rekrutują pracownika albo na
zasadzie "człowiek potrzebny tu i teraz" - bez pomysłu na jego dalszą
pracę, licząc, że jakoś samo to się ułoży (na zasadzie: pojawiły się
nowe zadania, to damy je temu, kto podoła. Nie będziemy awansować) albo...
> Najciekawsze w tym wszystkim jest, że zazwyczaj ani ja ani on nie dowiadujemy
> się tego czego chcieliśmy i najczęściej takie spotkanie nie ma dalszego ciągu.
... albo na zasadzie - "potrzebujemy człowieka tu i teraz" :) lub w
przypadku firm o spłaszczonej strukturze - czlowieka, który ewentualnie
ze sprzedawcy awansuje na salesmana albo z przedstawiciela handlowego na
repa :)
> Ale ja być może nie jestem reprezentatywny, najpierw poukładałem sobie życie
> kosztem wielu wyrzeczeń i pracy nierzadko za marne grosze, a teraz mam warunki
> do szukania pracy, w której będę mógł się rozwijać a nie tylko dorabiać.
Podziwiam taką postawę, choć sam raczej wolałbym odwrotnie - realizować
coś, co sobie zawodowo wymyśliłem, kosztem nawet burdelu w życiu. W
gruncie rzeczy to beznadziejna postawa i kiedyś musi sie zemścić :(
pozdr.
m.
-
16. Data: 2006-07-14 18:56:20
Temat: Re: wynagrodzenie w ogloszeniu o prace
Od: "Daniel Kos" <u...@t...pl>
> Z owymi poglądami nie polemizuję. Każdy w końcu ma prawo do własnych.
> Zastanawia mnie natomiast co innego - czy to oznacza, iż jedynym
> wyznacznikiem wartości pracy z punktu widzenia piszących w ten sposób
> jest wysokość wynagrodzenia? Czy nic innego się nie liczy - np.
> możliwość rozwoju, awansu etc. Czy może liczy się to, lecz piszący w ten
> sposób po prostu w owe możliwości rozwoju, awansu nie wierzą?
Ja nie bede ukrywal ze licza sie glownie pieniadze, rozwoj zapewniam sobie
sam
(w wiekszosci prac i tak szybko wkrada sie rutyna).
Uniezaleznienie zyciowe kosztuje sporo (mieszkanie, samochod, jedzenie, a
czlowiek chcialby gdzies wyjechac
, kupic nowgo kompa, ksiazke, etc etc..) i nie warto go odkladac do 40stki.
Oczywiscie super jest kiedy praca jest satysfakcjonujaca i dobrze platna -
ale to sie tak czesto nie zdarza.
--
uno (u...@t...pl)
-
17. Data: 2006-07-14 19:01:24
Temat: Re: wynagrodzenie w ogloszeniu o prace
Od: "Areczny " <a...@g...pl>
Maciek Sobczyk <m...@d...doPLer> napisał(a):
> .... albo na zasadzie - "potrzebujemy człowieka tu i teraz" :) lub w
> przypadku firm o spłaszczonej strukturze - czlowieka, który ewentualnie
> ze sprzedawcy awansuje na salesmana albo z przedstawiciela handlowego na
> repa :)
I to jest (moim zdaniem) największy problem - brak pomysłu na wykorzystanie
moich umiejętności i potencjału kiedy już wykonam "tu i teraz".
> Podziwiam taką postawę, choć sam raczej wolałbym odwrotnie - realizować
> coś, co sobie zawodowo wymyśliłem, kosztem nawet burdelu w życiu. W
> gruncie rzeczy to beznadziejna postawa i kiedyś musi sie zemścić :(
>
> pozdr.
> m.
Moje życie ułożyło się tak, Twoje być może inaczej, a i tak mam wrażenie, że
obaj jesteśmy w pewien sposób idealistami (czego absolutnie nie żałuję).
W poniedziałek idę na kolejną rozmowę życzcie mi powodzenia.
pozdrawiam.
areczny
--
Wysłano z serwisu Usenet w portalu Gazeta.pl -> http://www.gazeta.pl/usenet/
-
18. Data: 2006-07-14 19:34:33
Temat: Re: wynagrodzenie w ogloszeniu o prace
Od: Maciek Sobczyk <m...@d...doPLer>
Areczny napisał(a):
> Maciek Sobczyk <m...@d...doPLer> napisał(a):
>
>
>>.... albo na zasadzie - "potrzebujemy człowieka tu i teraz" :) lub w
>>przypadku firm o spłaszczonej strukturze - czlowieka, który ewentualnie
>>ze sprzedawcy awansuje na salesmana albo z przedstawiciela handlowego na
>>repa :)
>
>
> I to jest (moim zdaniem) największy problem - brak pomysłu na wykorzystanie
> moich umiejętności i potencjału kiedy już wykonam "tu i teraz".
To jest takie poszukiwanie człowieka do wszystkiego. W efekcie żadna
rzecz nie jest wykonana dobrze a pracownik zamiast skupiać się na
doskonaleniu wlasnej pracy, generowaniu pomysłów etc. wykonuje czynności
dodatkowe, w żaden sposob nie przynoszące zysku ani jemu ani firmie.
> Moje życie ułożyło się tak, Twoje być może inaczej, a i tak mam wrażenie, że
> obaj jesteśmy w pewien sposób idealistami (czego absolutnie nie żałuję).
Jestem nieuleczalnym idealistą. :)
> W poniedziałek idę na kolejną rozmowę życzcie mi powodzenia.
Życzę powodzenia :)
pozdr.
m.
-
19. Data: 2006-07-14 22:19:50
Temat: Re: wynagrodzenie w ogloszeniu o prace
Od: "Areczny " <a...@g...pl>
Maciek Sobczyk <m...@d...doPLer> napisał(a):
> Życzę powodzenia :)
> pozdr.
> m.
Nie dziękuję (żeby nie zapeszyć).
W ogłoszeniach ciekawe jest też, że zdecydowana większość pisana jest jakby
według stardardowego szablonu: "dynamiczna firma, lider w branży, etc".
Aplikuję tylko tam, gdzie pracodawca zaznacza, że na danym stanowisku będę
miał możliwość rozwoju, awansu, szkoleń a gdy dochodzi do konkretnej rozmowy
mam wrażenie, że rozmawiam z osobą kompletnie nieprzygotowaną.
Wracając do głównego wątku - myślę, że nie wynagrodzenie jest w ogłoszeniu
decydujące a sprecyzowanie przez pracodawcę oczekiwań, zadań, możliwości, itp.
Oszczędziłoby to zachodu zarówno rekruterom jak i aplikującym.
Pozdrawiam
areczny
--
Wysłano z serwisu Usenet w portalu Gazeta.pl -> http://www.gazeta.pl/usenet/
-
20. Data: 2006-07-15 00:18:44
Temat: Re: wynagrodzenie w ogloszeniu o prace
Od: Immona <c...@n...gmailu>
Maciek Sobczyk wrote:
> fotech napisał(a):
>
>
> > i po takim opisie ... nei wiem czego, nei chcialbym tam pracowac.
> > Osobiscie jako skrajny liberal uwazam, że człowiek - pracownik sam
> > powinien wiedziec jak kształtować swoja przyszłośc, jak wydawac
> > zarobione pieniądze, w tym również na ewentualne szkolenia.
> Nawet w przypadku takich szkoleń czy innych form kształcenia, na które
> człowieka zwyczajnie nie stać? Przykładowo: cena 2dniowego naprawdę
> wypasionego szkolenia otwartego (tzn. takiego na które zgłaszają się
> pracownicy różnych firm a nie całe szkolenie jest dedykowane dla jednej
> firmy) zaczyna się od 2700.
Osoba zarabiajaca 3,5k netto spokojnie odlozy w 2-3 miesiace na takie
szkolenie, jak jej zalezy na nim na tyle, ze bedzie w stanie sie
ograniczyc i pozyc jakis czas za 2k netto, co jest wykonalne. 3,5k netto
to nie sa jakies zawrotnie wysokie zarobki. Jesli firma funduje pelne
studia ACCA, lub MBA na topowej uczelni, to wtedy sie zgodze, ze to
bonus trudny do zapewnienia sobie we wlasnym zakresie.
I.
--
http://nz.pasnik.pl
mieszkam w Nowej Zelandii :)