-
31. Data: 2006-02-09 14:03:47
Temat: Re: pracocholizm czy fobia
Od: "bublik" <b...@f...com>
Użytkownik "entroper" <e...@C...spamerom.poczta.onet.pl> napisał w
wiadomości news:dsfdj0$rh7$1@atlantis.news.tpi.pl...
>
>(...) Widzę
> za to, że nadal ulegasz pewnemu złudzeniu możliwości otrzymania
> jakości za niską cenę :)
Jesli chodzi o telewizor to tak i nie jest to tylko zludzenie.
.
b
-
32. Data: 2006-02-10 11:23:45
Temat: Re: pracocholizm czy fobia
Od: "Jotte" <t...@W...pl>
W wiadomości news:ds56le$1th$1@atlantis.news.tpi.pl bublik
<b...@f...com> pisze:
> w pracy spedzamy ponad
> polowe swojego zycia
Któż pracuje ponad 12h/dobę całe życie?
> praca ksztaltuje nasza sytuacje ekonomiczna,
Sytuację ekonomiczną kształtuje ilość posiadanych dóbr materialnych, co
niekoniecznie musi być bezpośrednio i wyłącznie związane z pracą.
> nasza pozycje spoleczna
Tylko w pewnym (i to wcale nie wielkim) stopniu.
>, nasz swiatopoglad,
Pierwsze słyszę, żeby praca kształtowała światopogląd.
> pamiec, swiadomosc
???
> Podejscie w stylu: o pracy mysle od 9 do 17, a potem mam wszystko w de,
> oznacza, ze taka osoba wykonuje prace, ktorej nie lubi lub ktora
> wykonuje z przymusu itd.
Nieprawda. Operujesz schematami (i to niewieloma) - stąd błędne wnioski.
> Osoba taka jest nieodpowiedzialna, leniwa, nie
> jest kreatywna, z plaska hierarchia wartosci i potrzeb
To już zwykłe bzdury.
> Potencjalny elektorat
> radykalnych ugrupowan prawicowych, stawiajacych w swych programach na
> silne uzaleznienie gospodarki od panstwa, tak aby moc realizowac
> nadopiekuncza polityke socjalna. .
A ja myślałem, że to socjalizm miał takie ciągoty, a tu proszę - prawicowcy.
No, no... Się człowiek całe życie czegoś nowego dowiaduje... ;)
--
Pozdrawiam
Jotte
-
33. Data: 2006-02-10 20:43:45
Temat: Re: pracocholizm czy fobia
Od: "bublik" <b...@f...com>
Użytkownik "Jotte" <t...@W...pl> napisał w wiadomości
news:dsht2m$odo$1@news.dialog.net.pl...
>W wiadomości news:ds56le$1th$1@atlantis.news.tpi.pl bublik
> <b...@f...com> pisze:
>
>> w pracy spedzamy ponad
>> polowe swojego zycia
> Któż pracuje ponad 12h/dobę całe życie?
Jesli doliczysz nadgodziny i weekendy kiedy musisz pracowac, czas spedzony w
samolotach w podrozach sluzbowych, na spotkaniach i znow w samolotach z
powrotem do kraju lud innego kraju, czas poswiecony na podnoszenie
kwalifikacji, czas poswiecony na rozmowy o pracy poza miejscem pracy itd. to
sumarycznie wyjdzie z tego calkiem spory kawalek z calego zycia.
>
>> praca ksztaltuje nasza sytuacje ekonomiczna,
> Sytuację ekonomiczną kształtuje ilość posiadanych dóbr materialnych, co
> niekoniecznie musi być bezpośrednio i wyłącznie związane z pracą.
Na tle calej populacji takie sytuacje sa jednostkowe.
>
>> nasza pozycje spoleczna
> Tylko w pewnym (i to wcale nie wielkim) stopniu.
>
>>, nasz swiatopoglad,
> Pierwsze słyszę, żeby praca kształtowała światopogląd.
Wiec moze zacznij pracowac ?
>> Podejscie w stylu: o pracy mysle od 9 do 17, a potem mam wszystko w de,
>> oznacza, ze taka osoba wykonuje prace, ktorej nie lubi lub ktora
>> wykonuje z przymusu itd.
> Nieprawda. Operujesz schematami (i to niewieloma) - stąd błędne wnioski.
>
>> Osoba taka jest nieodpowiedzialna, leniwa, nie
>> jest kreatywna, z plaska hierarchia wartosci i potrzeb
> To już zwykłe bzdury.
Moze dlatego, ze dotycza wlasnie ciebie ?
>
>> Potencjalny elektorat
>> radykalnych ugrupowan prawicowych, stawiajacych w swych programach na
>> silne uzaleznienie gospodarki od panstwa, tak aby moc realizowac
>> nadopiekuncza polityke socjalna. .
> A ja myślałem, że to socjalizm miał takie ciągoty, a tu proszę -
> prawicowcy.
Odrobina wiedzy z zakresu politologii i historii pozwoli na formulowanie
ciekawszych wypowiedzi, ale doceniam fakt, ze sie starasz.
.
b
-
34. Data: 2006-02-10 22:30:43
Temat: Re: pracocholizm czy fobia
Od: "Jotte" <t...@W...pl>
W wiadomości news:dsiu0f$9ms$1@nemesis.news.tpi.pl bublik
<b...@f...com> pisze:
>> Któż pracuje ponad 12h/dobę całe życie?
> Jesli doliczysz nadgodziny i weekendy kiedy musisz pracowac, czas
> spedzony w samolotach w podrozach sluzbowych, na spotkaniach i znow w
> samolotach z powrotem do kraju lud innego kraju, czas poswiecony na
> podnoszenie kwalifikacji, czas poswiecony na rozmowy o pracy poza
> miejscem pracy itd. to sumarycznie wyjdzie z tego calkiem spory kawalek
> z calego zycia.
A jak doliczyć myslenie o pracy pod prysznicem oraz sny powiązane z
wykonywana pracą to sumarycznie wyjdzie, że pracujemy dłużej niż żyjemy.
>>> praca ksztaltuje nasza sytuacje ekonomiczna,
>> Sytuację ekonomiczną kształtuje ilość posiadanych dóbr materialnych, co
>> niekoniecznie musi być bezpośrednio i wyłącznie związane z pracą.
> Na tle calej populacji takie sytuacje sa jednostkowe.
Trzeba było zrobić to zastrzeżenie wcześniej. Teraz to tylko tłumaczenie,
zresztą tak sobie udane.
>>> nasza pozycje spoleczna
>> Tylko w pewnym (i to wcale nie wielkim) stopniu.
>> >>, nasz swiatopoglad,
>> Pierwsze słyszę, żeby praca kształtowała światopogląd.
> Wiec moze zacznij pracowac ?
Spróbuję. Ale pod jednym warunkiem. Że Ty zaczniesz trochę szerzej myśleć.
>>> Podejscie w stylu: o pracy mysle od 9 do 17, a potem mam wszystko w de,
>>> oznacza, ze taka osoba wykonuje prace, ktorej nie lubi lub ktora
>>> wykonuje z przymusu itd.
>> Nieprawda. Operujesz schematami (i to niewieloma) - stąd błędne wnioski.
>>> Osoba taka jest nieodpowiedzialna, leniwa, nie
>>> jest kreatywna, z plaska hierarchia wartosci i potrzeb
>> To już zwykłe bzdury.
> Moze dlatego, ze dotycza wlasnie ciebie ?
Hmm, nie sądzę - ja lubię swoje prace.
Myślę, że to raczej dlatego, iż Ty jesteś - przepraszam - twardogłowy,
ukułeś sobie teoryjkę i ją kultywujesz będąc wtórnie ślepym na obiektywne
bogactwo rzeczywistości.
>>> Potencjalny elektorat
>>> radykalnych ugrupowan prawicowych, stawiajacych w swych programach na
>>> silne uzaleznienie gospodarki od panstwa, tak aby moc realizowac
>>> nadopiekuncza polityke socjalna. .
>> A ja myślałem, że to socjalizm miał takie ciągoty, a tu proszę -
>> prawicowcy.
> Odrobina wiedzy z zakresu politologii i historii pozwoli na formulowanie
> ciekawszych wypowiedzi, ale doceniam fakt, ze sie starasz.
Z wdzięczności za docenienie powiem z dziecinną szczerością, że mam to
gdzieś.
--
Pozdrawiam
Jotte
-
35. Data: 2006-02-10 23:25:40
Temat: Re: pracocholizm czy fobia
Od: Bremse <bremse{usun.to}@wp.pl>
On Fri, 10 Feb 2006 21:43:45 +0100, "bublik" wrote:
>> Któż pracuje ponad 12h/dobę całe życie?
>
>Jesli doliczysz nadgodziny i weekendy kiedy musisz pracowac,
Musisz?
>czas spedzony w
>samolotach w podrozach sluzbowych, na spotkaniach i znow w samolotach z
>powrotem do kraju lud innego kraju, czas poswiecony na podnoszenie
>kwalifikacji, czas poswiecony na rozmowy o pracy poza miejscem pracy itd. to
>sumarycznie wyjdzie z tego calkiem spory kawalek z calego zycia.
Z mojego punktu widzenia Twoje życie jest płytkie i puste. Żeby
jeszcze po pracy rozmawiać o niej to już jest przesada.
>> Sytuację ekonomiczną kształtuje ilość posiadanych dóbr materialnych, co
>> niekoniecznie musi być bezpośrednio i wyłącznie związane z pracą.
>
>Na tle calej populacji takie sytuacje sa jednostkowe.
Ktoś Ci broni usiąść i pomyśleć jak użyć zarobionych pieniędzy do
zarobienia kolejnych pieniędzy, tak żeby się za bardzo nie narobić?
>> Pierwsze słyszę, żeby praca kształtowała światopogląd.
>
>Wiec moze zacznij pracowac ?
Proponuję wziąć trochę wolnego. Nawet jakieś kilkumiesięczne wakacje z
rodziną sobie zrobić. Z dziećmi po lesie poganiać, nad morze je
zabrać. Inaczej zapomną jak ojciec wygląda. Oprócz tego do kardiologa
w międzyczasie wpadnij.
>>> Podejscie w stylu: o pracy mysle od 9 do 17, a potem mam wszystko w de,
>>> oznacza, ze taka osoba wykonuje prace, ktorej nie lubi lub ktora
>>> wykonuje z przymusu itd.
>> Nieprawda. Operujesz schematami (i to niewieloma) - stąd błędne wnioski.
>>
>>> Osoba taka jest nieodpowiedzialna, leniwa, nie
>>> jest kreatywna, z plaska hierarchia wartosci i potrzeb
>> To już zwykłe bzdury.
>
>Moze dlatego, ze dotycza wlasnie ciebie ?
To chyba mnie miałoby się też tyczyć, skoro nie przywykłem po pracy
przejmować się czyimś biznesem, bo wolę się zajmować swoimi sprawami.
Może oświecisz mnie jaką to rozbudowaną hierarchię wartości i
wyrafinowane potrzeby prezentuje osoba, która nie ma życia prócz
pracy? Czy nie lepiej użyć swojej kreatywności np. w celu zarobienia
normalnych pieniędzy, w życiu towarzyskim i rodzinnym lub zająć się
jakimś hobby, zamiast liczyć na to że szef rzuci parę czy parenaście
stów premii w zamian za podporządkowanie całego życia firmie?
(...)
--
pozdrawiam
Bremse
-
36. Data: 2006-02-12 23:33:33
Temat: Re: pracocholizm czy fobia
Od: Maciej Koziński <m...@w...wp.pl>
bublik wrote:
>>>I w Polsce i w Japonii mozna pracowac dla przyjemnosci, problem w Polsce
>>>polega na tym, ze ciagle wiele ludzi traktuje prace jako zlo konieczne,
>>>jako
>>
>>Raczej wielu z przymusu wykonuje pracę, której nie chciałoby wykonywać. Co
>>powiesz kobiecie po studiach, która z musu stoi w sklepie za ladą, bo
>>gospodarka jest zbyt słabo rozwinięta, żeby wchłonąć osoby wykształcone?
>
>
> Sprawiedliwosc spoleczna jest bardzo kuszaca jako panaceum na wszelkie
> patologie w spoleczenstwie i zrodlo ogolnie rozumianego szczescia i
> dobrobytu.
Akurat daleki jestem od myślenia o jakiejkolwiek tzw. sprawiedliwości
społecznej.
> Jak juz ochloniesz to sie zastanow, KTO ZA TO WSZYSTKO ZAPLACI ?
Nie ochłonę, bo nie mam z czego. Za to Tobie przydałoby się mniej
dogmatyzmu, a więcej realizmu.
> A mianowicie, kto zaplaci za tworzenie miejsc pracy dla ludzi, ktorzy nie sa
> przystosowani do obecnych warunkow ekonomicznych ? Kto zaplaci za bezdenna
A jak mieli się przystosować, skoro zatrudnia się tylko osoby "mające
doświadczenie"?
Czy może mieli "przystosowywać się" ci, co pracują po 12 h dziennie i
w weekendy?
> studnie z pomyslami na "ochronki" dla przynoszacego straty gornictwa,
> rolnictwa, przerosniete molochy rodzaju PKP, tabuny absolwentow z wiedza
Płacimy za to wszyscy, ale to jest efekt braku reform strukturalnych, a
nie świadomego wyboru polskich pracowników. No chyba, że mówimy o nich
nie jako o pracownikach, tylko jako o wyborcach - ale to zupełnie inna
płaszczyzna i nie na tę grupę.
> przydatna jakies 50 lat temu, hordy zalamanych rzeczywistoscia rynkowa
> ssacych panstwowego cyca z pelna premedytacja, chociaz przy odrobinie
> wysilku mogliby spokojnie znalezc prace. Fizyczna, niskooplacana, ale PRACE.
Gdyby nie > 700 zł obowiazkowej składki ZUS i pokręcone przepisy, masa
ludzi mogłaby się utrzymać sama z włąsnej działalności.
> Gospodarka czy jest slabo rozwinieta czy mocno nie jest od tego aby
> "wchlaniac". Gospodarka dyktuje warunki i zapotrzebowanie na okreslone
> specjalizacje i wiedze.
Mi się wydawało, że gospodarka jest dla ludzi, a nie ludzie dla
gospodarki. Chociaż nienawidzę interwencjonizmu państwowego, to równie
niepokoją mnie zakusy na przywrócenie niewolnictwa.
>>Powiedz to bezrobotnym magistrom po dwóch fakultetach. I nie mów, że sami
>>są sobie winni. Konia z rzędem i Nobla z ekonomii temu 18-19 latkowi,
>>który jest w stanie trafnie przewidzieć, jak będzie wyglądał za 5 lat
>>rynek pracy.
>
>
> Trafnie przewidywac to mozna wynik losowania w LOTTO. Chodzi o to aby
> umiejetnie dostosowywac sie do zmieniajacych realiow gospodarczych i
> reagowac na zmiany zapotrzebowania na rynku pracy.
No to dostosuj się pracując po 12 h dziennie i w weekendy. Znam firmy,
które tak "zatrudniają". Albo skończ jakikolwiek kurs z papierem wartym
czegoś dla pracodawcy będąc na zasiłku.
Klawiatura i newsy są równie cierpliwe jak papier i zniosą wszelkie
brednie. Tylko życie nie wygląda tak, jak to się wydaje niektórym
zacietrzewionym teoretykom i dogmatykom.
> Ci co mieli problem z ukonczeniem zawodowki to teraz smieja z ciebie,
> poniewaz po latach "boomu" na wyksztalcenie ogolne, powstala spora dziura w
> dostepnosci osob z konkretnym wyszktalceniem zawodowym, a tym samym ogromne
> zapotrzebowanie. Zawodowki sa szturmowane przez male firemki uslugowe i
> zachodnie koncerny produkcyjne.
Ciekaw jestem, czy w konkurencji np. z Hindusami sprzedającymi usługi
helpdesku czy programowania do USA, boom na ludzi po zawodówkach
powinien nas cieszyć?
> Racja, ze na poczatku kariery zawodowej, doswiadczenie jest bardzo wazne i
> sam dyplom bardzo rzadko kiedy wystarcza. Po pewnym czasie jednak osiagasz
> pulap mozliwosci awansu na sciezce kariery opierajac sie tylko na
> doswiadczeniu. Aby isc dalej potrzebna jest specjalizacja.
W przypadku stanowisk kierowniczych też? ;-)
Tak się składa, że mam sporo do czynienia z ludźmi, którzy "skaczą" po
różnych stanowiskach kierowniczych i jakoś widać trend przeciwny.
> Ropa zdrozeje, a gospodarka sie dostosuje. Przyklad: kryzys paliwowy w
> latach 70 w USA spowodowany ograniczeniem wydobycia przez panstwa OPEC. W
> ciagu kilku lat srednie zuzycie paliwa w autach produkowanych na rynek
> amerykanski z 16-18 spadlo do 12-13. Wystarczajaco duzo aby OPEC powrocil do
> poprzednich limitow wydobycia. Co prawda cena barylki nie powrocila do
> poziomu sprzed kryzysu, ale nie mialo to wiekszego znaczenia na postep
> globalizacji od tamtego momentu.
Myślisz, że to będzie trwało wiecznie? Że zasoby ropy sa niewyczerpane?
Globalizacja też w pewnym momencie przestanie się opłacać.
>>
>> Jeśli chodzi o Japonię, to dalekowschodnia kultura wyznająca wyższość
>>zbiorowości nad jednostką wyprodukowała kamikaze, a także dzięki tej
>>kulturze Daleki Wschód jest ostatnim skansenem komunizmu (Chiny, Korea
>>Płn.).
>
>
> Nie wiem z jakiej racji pojawily sie w tej dyskusji Chiny, ale jesli juz to
> Chiny maja 3. miejsce na swiecie pod wzgledem wysokosci PKB, a dynamika
> wzrostu gospodarki jest wyzsza niz w Japonii i Stanach. Co wiecej, Chiny sa
> najwiekszym udzialowcem USA (posiadaja najwiekszy pakiet obligacji
> skarbowych).
Nie zmienia to faktu, że w Chinach panuje ustrój komunistyczny, a
gospodarka jest dużo bardziej upaństwowiona niż w dowolnym kraju
kapitalistycznym.
> Jesli juz operujemy "grubymi" procentami, to 20% zdolnych do pracy PRACUJE
> wlasnie.
Czyli bezrobocie wynosi 80 proc???? :P
> W przypadku 1000 PLN pensji pracodawca wyklada 1725, tak dla scislosci.
Mógłbyś mi powiedzieć coś, czego nie wiem?
> Kapitalu prywatnego w Polsce nie brakuje, brakuje solidnych i rzetelnych
> pracownikow.
Kiedy rozmawiam z jednym z dyrektorów firm, która odniosła duże sukcesy
eksportowe na Zachodzie i Bliskim Wschodzie, słyszę mniej więcej coś
takiego:
"Polakom, w przeciwieństwie do Francuzów i Niemców chce się efektywnie
pracować, podejmować trudne wyzwania, pracować po godzinach i w weekendy".
Ktoś tu więc się myli. Pytanie - Ty czy On?
> W zadnym wypadku nie pochwalam obecnej polityki fiskalno-ubezpieczeniowej,
> ale robienie z niej jedynej przyczyny "zla" jest conajmniej tendencyjne.
Jak sam mówiłeś ludzie przystosowują się do warunków (powiedziałeś, że
gospodarka, ale decyzje w gospodarce to decyzje ludzi), więc jesli np.
ktoś pobiera wyłudzoną rentę zamiast pracować, to skąd się to wzięło?
Podobno to okazja czyni złodzieja?
>>>zarowno pracodawcow jak i pracownikow. Leniwi, niedouczeni abnegaci w
>>>postawie roszczeniowej wymuszaja na pracodawcach stosowanie chwytow
>>>ponizej pasa i obchodzenie prawa. Pracodawcy, ktorzy lamia prawo TYLKO i
>>>wylacznie
>>
>> Ci pracujący po godzinach za najniższą pensję to też leniwi, niedouczeni
>>abnegaci roszczący sobie prawo do 500 PLN na rękę?
>
>
> Leniwi stanowia wiekszosc tej grupy, reszta to niedouczeni.
Tak, najlepiej zrobić z nich niewolników albo od razu rozstrzelać...
Zbyt długo żyję na tym świecie, żeby wrzucać ludzi w ten sposób do
jednego wora. Znasz powiedzenie "biedny bo głupi, głupi bo biedny"?
Jestem pewien, że wielu z tych ludzi wyszłoby chętnie z "dołka", gdyby
mieli taką możliwość. W życiu jest jednak tak, że najtrudniej z dołka
wyjść...
Życzę dobrego samopoczucia,
--
Maciej Koziński
http://maciej_kozinski.webpark.pl/
-
37. Data: 2006-02-12 23:39:38
Temat: Re: pracocholizm czy fobia
Od: Maciej Koziński <m...@w...wp.pl>
bublik wrote:
>>Któż pracuje ponad 12h/dobę całe życie?
>
>
> Jesli doliczysz nadgodziny i weekendy kiedy musisz pracowac, czas spedzony w
> samolotach w podrozach sluzbowych, na spotkaniach i znow w samolotach z
> powrotem do kraju lud innego kraju, czas poswiecony na podnoszenie
> kwalifikacji, czas poswiecony na rozmowy o pracy poza miejscem pracy itd. to
> sumarycznie wyjdzie z tego calkiem spory kawalek z calego zycia.
No co Ty bublik!!!!! 8-{
Przecież tylko lenie, nieroby i abnegaci mogą wliczać nadgodziny,
weekendy i podróże służbowe w czas pracy. Wiadomo powszechnie, że
rzetelni pracownicy pracują po 24, a nawet 36 godzin na dobę i nie
dopominają się o podwyżki ;P
>>Pierwsze słyszę, żeby praca kształtowała światopogląd.
>
>
> Wiec moze zacznij pracowac ?
Tobie by tez się przydało. Popracować nad swoim stosunkiem do ludzi.
>>
>>>Osoba taka jest nieodpowiedzialna, leniwa, nie
>>>jest kreatywna, z plaska hierarchia wartosci i potrzeb
>>
>>To już zwykłe bzdury.
>
>
> Moze dlatego, ze dotycza wlasnie ciebie ?
Nie ma to jak rzeczowy i merytoryczny argument.
>>
>>A ja myślałem, że to socjalizm miał takie ciągoty, a tu proszę -
>>prawicowcy.
>
>
> Odrobina wiedzy z zakresu politologii i historii pozwoli na formulowanie
> ciekawszych wypowiedzi, ale doceniam fakt, ze sie starasz.
Jaka jest róznica między bublikiem a Chuckiem Norrisem? Norris wie, że
nie jest bublikiem ;P
Życzę zdrowia,
--
Maciej Koziński
http://maciej_kozinski.webpark.pl/
-
38. Data: 2006-02-13 21:21:41
Temat: Re: pracocholizm czy fobia
Od: Maciej Koziński <m...@w...wp.pl>
Greg wrote:
> Maciej Koziński w news:ds8259$3r9$1@nemesis.news.tpi.pl napisał(a):
>
>>Powiedz to bezrobotnym magistrom po dwóch fakultetach.
>
>
> Można powiedzieć, że reklam nie oglądają - "jak coś jest do wszystkiego, to
> jest do niczego". Zamiast tych dwóch fakultetów mogli robić jeden + zdobywać
> doświadczenie, specjalizować się.
Zapomniałeś o "Wash&Go" ;)
> P.S. Taka mała prowokacja ;-)
Taki mały rewanż ;-)
Pzdr,
--
Maciej Koziński
http://maciej_kozinski.webpark.pl/