-
51. Data: 2005-11-24 19:41:30
Temat: Re: Rysowanie na rozmowie kwalifikacyjnej...
Od: Maciek Sobczyk <m...@d...doPLer>
Krzysztof Stachlewski napisał(a):
> Maciek Sobczyk wrote:
>
>>Krzysztof Stachlewski napisał(a):
>
>
>>Nie musisz wierzyć cytowanym ekspertom, tj. specjaliście od metod
>>projekcyjnych w grafologii, a test drzewa bezpośrednio wynika z teorii
>>grafologii Maxa Pulver'a, i największemu w Polsce ośrodkowi badań
>>marketingowych.
>
>
> Teorie mają to do siebie że są teoriami i są oparte na jakichś
> aksjomatach. Aksjomaty mogą być niezgodne z rzeczywistością.
Jak pisałem, próba badań przeprowadzonych w roku 1953 wynosiła ponad 3 i
pół tysiąca. Od tego czasu, prowadzone są badania empiryczne, tj.
wykorzystuje się metodę w praktyce i dotychczas jej nie zakwestionowano.
Ale rozumiem, że to Cię nie przekonuje. Amerykę też odkrył Gagarin, bo
pierwszy zobaczył ją całą i jeszcze zrobił zdjęcie. To, że Kolumb
twierdził, że gdzieś tam dopłynął się nie liczy. Może miał spieprzony
kompas albo błędne aksjomaty?
> Nie poprawność interpretacji (czyli interpretowania zgodne z nauczaniem
> Kocha). Poprawność metody to prawdziwość wniosków wynikających
> z interpretacji. I jeszcze udowodnienie związku przyczynowo-skutkowego.
j.w.
>
>
>>Odnośnie - przyznania się do cech wypartych. Czy patrząc przed siebie
>>widzisz swoje plecy? Rozumiesz sens słów "nieświadomy" i "wyparty"?
>
>
> Nie widzę! I jeśli nikomu nie pokażę, to nikt nie zobaczy.
Owszem, ale nie trzeba ich widzieć, by stwierdzić czy jesteś czy nie
jesteś garbaty lub czy masz skoliozę. O kształcie kręgoslupa moze
wnioskować ktoś, kto
(a) ma odpowiednie przyrządy, by to sprawdzić
(b) widzi Cię w calości, czyli tak, jak Ty nigdy na siebie nie spojrzysz
(c) ktoś, kto potrafi połączyć różne objawy płynące z ciała z ich przyczyną.
Na tym, w b. dużym uproszczeniu polegają metody projekcyjne.
>>Tak, pokusił się niejaki K. Koch, autor "Testu Drzewa".
>>Proszę: E.Dajek "K.Koch Test Drzewa":
>>"Materiał zebrano od stycznia do marca 1953r. (...) Ogółem zebrano 2641
>>rysunków wykonanych na papierze formatu A4. Zebrano także 822 rysunki
>>upośledzonych umysłowo (...)".
>
>
> I to można ot tak kupić? Każdy może?
> To ja idę szukać.
>
Nie każdy. Kupić może dymplomowany psycholog.
-
52. Data: 2005-11-24 20:03:41
Temat: Re: Rysowanie na rozmowie kwalifikacyjnej...
Od: Krzysztof Stachlewski <s...@f...pl>
Maciek Sobczyk wrote:
> Krzysztof Stachlewski napisał(a):
>> Teorie mają to do siebie że są teoriami i są oparte na jakichś
>> aksjomatach. Aksjomaty mogą być niezgodne z rzeczywistością.
>
> Jak pisałem, próba badań przeprowadzonych w roku 1953 wynosiła ponad 3 i
> pół tysiąca. Od tego czasu, prowadzone są badania empiryczne, tj.
> wykorzystuje się metodę w praktyce i dotychczas jej nie zakwestionowano.
Ale czy powtórzono "wyprowadzenie" metody? Niezależnie?
> Owszem, ale nie trzeba ich widzieć, by stwierdzić czy jesteś czy nie
> jesteś garbaty lub czy masz skoliozę. O kształcie kręgoslupa moze
> wnioskować ktoś, kto
> (a) ma odpowiednie przyrządy, by to sprawdzić
> (b) widzi Cię w calości, czyli tak, jak Ty nigdy na siebie nie spojrzysz
> (c) ktoś, kto potrafi połączyć różne objawy płynące z ciała z ich
> przyczyną.
> Na tym, w b. dużym uproszczeniu polegają metody projekcyjne.
Czyli psycholog, używając własnego doświadczenia i wiedzy (wyniesionej
skąd i z jakichś metod?) ustala jakie są te ukryte cechy danej osoby.
Czysta mniemanologia.
Dziękuję.
>> I to można ot tak kupić? Każdy może?
>> To ja idę szukać.
>>
> Nie każdy. Kupić może dymplomowany psycholog.
A to w takim razie nie jest to nauka, tylko czarnoksięstwo.
(Oczywiście kupi się ją zapewne bez problemu w innym kraju.)
EOT.
--
Tlen:stachobywatelpl Jabber:s...@j...atman.pl GG:1811474
-
53. Data: 2005-11-24 20:31:31
Temat: Re: Rysowanie na rozmowie kwalifikacyjnej...
Od: "Jotte" <t...@W...pl>
W wiadomości news:dm4ce8$j4v$1@atlantis.news.tpi.pl piotrek
<n...@d...pe> pisze:
>> Dupę oczywiście, DUPĘ. Przecież wyraźnie było powiedziane: narysuj
>> siebie...
> Jesli by było napisane narysuj Jotte, to moze faktycznie bym sie
> ośmielił...
Się tak zaraz nie obrażaj, to dowcipas miał być tylko emotikona zapomniałem.
Nie chciałem Cię urazić, sorki.
A w ogóle - nie rób wszystkiego, co Ci polecają jako aplikantowi na rozmowie
kwalifikacyjnej, bo będą myśleć, że zrobisz wszystko co Ci polecą jako
pracownikowi.
--
Pozdrawiam
Jotte
-
54. Data: 2005-11-24 20:55:11
Temat: Re: Rysowanie na rozmowie kwalifikacyjnej...
Od: Mariusz 'BB' Trojanowski <m...@a...in.sig>
On 11/24/2005 8:41 PM, Maciek Sobczyk wrote:
> Krzysztof Stachlewski napisał(a):
>>
>>
>> I to można ot tak kupić? Każdy może?
>> To ja idę szukać.
>>
> Nie każdy. Kupić może dymplomowany psycholog.
>
O żesz Ty. Zaciekawiłeś mnie. Tzn w bibliotekach nie ma tej pozycji lub
nie wypożyczą bez dyplomu? Nie ma chyba takiej kategorii poufności
dokumentów, jak "tylko dla dyplomowanych psychologów".
A jak napiszę na pl.sci.psychologia (albo dowolną z dziesiątki
alt.pl.psychologia.*), że zapłacę podwójną cenę za tę książkę, to też
nikt się nie złamie?
Kto jeszcze chętny? Hurtem powinno być taniej. Albo możemy się zrzucić
na jedną i czytać po kolei. Należy krzewić (drzewić?) wiedzę
psychologiczną w społeczeństwie!
--
Pozdrawiam @ Mariusz Trojanowski @@@ slotyzmok @ narod!ru (s <-> z)
"- Proszę pokazać język. Proszę powiedzieć trzydzieści trzy. Oddychać.
Nie oddychać. Myślę, panie rotmistrzu, że to nie takie niebezpieczne."
[Burzliwe życie Lejzorka Rojtszwańca]
-
55. Data: 2005-11-24 21:12:43
Temat: Re: Rysowanie na rozmowie kwalifikacyjnej...
Od: Mariusz 'BB' Trojanowski <m...@a...in.sig>
On 11/24/2005 9:55 PM, Mariusz 'BB' Trojanowski wrote:
>
> O żesz Ty. Zaciekawiłeś mnie.
A, jeszcze jedno. Jakbyś znów kiedyś prowadził rekrutację na jakąś
bardzo dobrze płatną posadę wymagającą twórczego myślenia, to zauważ:
nie burzę się, jak niektórzy, że kto to widział, zakazane książki, nie
krzyczę o spisku psychologów. Szukam rozwiązania problemu, nie winnych.
Jak już znajdę rozwiązanie, myślę, jak zrobić na tym interes (na
przykład napisać książkę "100 drzew, które zapewnią Ci każdą wymarzoną
posadę").
Oczywiście, mogę obiecać, że nie będę Cię oszukiwał podczas rekrutacji.
--
Pozdrawiam @ Mariusz Trojanowski @@@ slotyzmok @ narod!ru (s <-> z)
"U nas się na wszelki wypadek jednemu i drugiemu odrąbuje głowę. Nuż
który urządzał zamachy albo w ogóle ciskał bomby." [Burzliwe życie
Lejzorka Rojtszwańca]
-
56. Data: 2005-11-24 21:13:30
Temat: Re: Rysowanie na rozmowie kwalifikacyjnej...
Od: Krzysztof Stachlewski <s...@f...pl>
Mariusz 'BB' Trojanowski wrote:
> Kto jeszcze chętny? Hurtem powinno być taniej. Albo możemy się zrzucić
> na jedną i czytać po kolei. Należy krzewić (drzewić?) wiedzę
> psychologiczną w społeczeństwie!
(złamany link)
http://www.amazon.com/gp/product/offer-listing/B0006
ATBCM/
ref=dp_olp_2//002-7401802-1745654?condition=all
The tree test;: The tree-drawing test as an aid in psychodiagnosis
by Karl Koch
$9.99, używana. Trzeba by zamówić na adres w USA.
Da się zrobić...
--
Tlen:stachobywatelpl Jabber:s...@j...atman.pl GG:1811474
-
57. Data: 2005-11-25 08:42:39
Temat: Re: Rysowanie na rozmowie kwalifikacyjnej...
Od: "Immona" <c...@n...googlemailu>
Użytkownik "Maciek Sobczyk" <m...@d...doPLer> napisał w wiadomości
news:dm52d8$3ek$1@inews.gazeta.pl...
> Krzysztof Stachlewski napisał(a):
>> "Maciek Sobczyk" <m...@d...doPLer> wrote in message
>> news:dm4cb3$o4i$1@inews.gazeta.pl...
>>
>>> Katarzyna Tarczyńska, "Grafologia jako technika projekcyjna",
>>> http://www.nao.com.pl/technikaProjekcyjna.html :
>>
>>
>> Najpierw znajdę chwilę i *całe* to przeczytam, ale...
> Polecam.
>
>> ... chętnie się dowiem czemu niby miałbym wierzyć w te
>> i inne stwierdzenia zawarte w tej publikacji?
> Nie musisz wierzyć cytowanym ekspertom, tj. specjaliście od metod
> projekcyjnych w grafologii, a test drzewa bezpośrednio wynika z teorii
> grafologii Maxa Pulver'a, i największemu w Polsce ośrodkowi badań
> marketingowych.
Poszukalam tego Maxa Pulvera i znacznie wiecej go znalazlam na stronach
poswieconych okultyzmowi niz na stronach poswieconych psychologii; zreszta,
z tych nieokultystycznych, sa to wylacznie strony poswiecone grafologii,
inne o nim nie wspominaja. Przepraszam, ze nie chce mi sie ponizszego
tlumaczyc na polski, ale mam wrazenie, ze wsrod osob sledzacych watek jest
duzo znajacych angielski:
"According to Pulver, "For the Egyptians the Eightness represented the body
of the primordial god; it provided the instrumentality for Creation by the
Word, or-archaically-by the emission of the sperm" (Pulver, 187). The
"Eight" is the Eighth Gate or Eighth Sphere. Similarly, "Basilides knows two
Christs, one in the Ogdoad, and a lower, solar Christ" (187). The sideways
eight is the infinity symbol. The Eighth Gate is the entrance out of the
cave of manifest existence, beyond the seven planetary spheres of the
sensible world. Jesus says "I am the door." In the vision of Jesus in the
cave, John witnesses the inner meaning of the cross, an illuminated cross
inside the cave, spinning around the head of Jesus. Like the Medieval fresco
paintings of Jesus Pantocrater, the center of the cross is the head of
Jesus, or his third eye, where sensory time and space are transcended. I
propose that the bright cross symbolizes the equinox and solstice axes. In
the later "revelation" of John, we find the four evangelists and horsemen
who symbolize the four cardinal constellations. When the equinox-solstice
axes align with these constellations, eras of Galactic Alignment occur. "
Potem znajduje, ze uczniowie Pulvera tacy jak Schlag byli zwiazani z Ordo
Templi Orientis i ze na dziela Pulvera powoluje sie Tyagi Nagasiva.
Takie koneksje to akurat dla mnie wiarygodnosc ujemna w dziedzinach
naukowych lub pretendujacych do bycia naukowymi.
I.
-
58. Data: 2005-11-25 09:15:19
Temat: Re: Rysowanie na rozmowie kwalifikacyjnej...
Od: Maciek Sobczyk <m...@d...doPLer>
Immona napisał(a):
> Poszukalam tego Maxa Pulvera (...)
>
> "According to Pulver, "For the Egyptians the Eightness represented the
> body of the primordial god; (...)
Owszem. Pulver wywodząc swoją teorię oparł się również na badaniach
starożytnego pisma. Duży nacisk kładł również na symbolikę zawartą w
hieroglifach i starożytnych rysunkach.
Badania obejmowały min. pismo egipskie (3000 - 3500 lat pne.)
Badania, prowadzone przez innych badaczy uwzględniały również pismo i
symbolikę sumeryjskie, ludów zamieszkujących Syrię, chińskie i inne.
Podobnie Koch, prowadząc badania do testu drzewa, "sięgał do korzeni"
czyli opierał się na rysunkach stworzonych przez dzieci.
> Potem znajduje, ze uczniowie Pulvera tacy jak Schlag byli zwiazani z
> Ordo Templi Orientis i ze na dziela Pulvera powoluje sie Tyagi Nagasiva.
>
> Takie koneksje to akurat dla mnie wiarygodnosc ujemna w dziedzinach
> naukowych lub pretendujacych do bycia naukowymi.
>
> I.
Historia podpowiada w jaki sposób interpretowane były i kto czerpał z
dzieł Nietzshego, Diderota, Rousseau. Ba, nawet na kanwie największego
bestselleru księgarskiego czyli Biblii, powstała czarna biblia, ale czy
to umniejsza jej wartość?
pozdr.
m.
-
59. Data: 2005-11-25 09:42:47
Temat: Re: Rysowanie na rozmowie kwalifikacyjnej...
Od: "Immona" <c...@n...googlemailu>
Użytkownik "Maciek Sobczyk" <m...@d...doPLer> napisał w wiadomości
news:dm6krp$18f$1@inews.gazeta.pl...
> Immona napisał(a):
>> Poszukalam tego Maxa Pulvera (...)
>>
>> "According to Pulver, "For the Egyptians the Eightness represented the
>> body of the primordial god; (...)
> Owszem. Pulver wywodząc swoją teorię oparł się również na badaniach
> starożytnego pisma. Duży nacisk kładł również na symbolikę zawartą w
> hieroglifach i starożytnych rysunkach.
>
Chyba nie przeczytales tego tekstu. On nie jest o symbolice pisma, tylko o
gnostyckich teoriach religijnych :) opisywanych przez kogos, kto sam jest
"insiderem".
>
>> Potem znajduje, ze uczniowie Pulvera tacy jak Schlag byli zwiazani z Ordo
>> Templi Orientis i ze na dziela Pulvera powoluje sie Tyagi Nagasiva.
>>
>> Takie koneksje to akurat dla mnie wiarygodnosc ujemna w dziedzinach
>> naukowych lub pretendujacych do bycia naukowymi.
>>
>> I.
> Historia podpowiada w jaki sposób interpretowane były i kto czerpał z
> dzieł Nietzshego, Diderota, Rousseau. Ba, nawet na kanwie największego
> bestselleru księgarskiego czyli Biblii, powstała czarna biblia, ale czy to
> umniejsza jej wartość?
Gwoli scislosci, o "kanwie" mozna mowic w przypadku "Pisma Nieswietego"
Cavanny, ktore jest popularna w kregach antyklerykalnych parodia biblijnych
kawalkow wers po wersie; w przypadku dziela czarnego papieza jest to raczej
dlugi esej propagandowy nazwany tak, jak zostal nazwany, dla celow
marketingowych.
Nie widze zreszta zwiazku. To nie chodzi o to, ze ktos go cytowal, tylko o
to, ze on sam publikowal w gnostyckich i okultystycznych magazynach, czyli
przynalezal do grupy mocno antynaukowej i antyintelektualnej (ktora bardzo
starala stwarzac dla swoich "badan" pozory naukowosci, ale to powszechny
kompleks okultystow). Nie byloby to dla mnie zadnym problemem
wiarygodnosciowym w przypadku poety, dzialacza spolecznego itp. W przypadku
kogos, kto chce byc naukowcem, jest to dla mnie powazna skaza na
wiarygodnosci, bo wiem, czym to towarzystwo sie zajmowalo - m.in. odmiennymi
stanami swiadomosci /w sposob doswiadczalny, na sobie/, mediumizmem (Schlag,
opisywany jako "famulus" Pulvera, mial byc bardzo silnym medium) i klimatami
szamanskimi. Nie chodzi mi tu o afiliacje religijna, tylko o kult
subiektywizmu.
I.
-
60. Data: 2005-11-25 11:29:20
Temat: Re: Rysowanie na rozmowie kwalifikacyjnej...
Od: Bremse <bremse{usun.to}@wp.pl>
On Fri, 25 Nov 2005 10:42:47 +0100, "Immona" wrote:
>Nie widze zreszta zwiazku. To nie chodzi o to, ze ktos go cytowal, tylko o
>to, ze on sam publikowal w gnostyckich i okultystycznych magazynach, czyli
>przynalezal do grupy mocno antynaukowej i antyintelektualnej (ktora bardzo
>starala stwarzac dla swoich "badan" pozory naukowosci, ale to powszechny
>kompleks okultystow). Nie byloby to dla mnie zadnym problemem
>wiarygodnosciowym w przypadku poety, dzialacza spolecznego itp. W przypadku
>kogos, kto chce byc naukowcem, jest to dla mnie powazna skaza na
>wiarygodnosci, bo wiem, czym to towarzystwo sie zajmowalo - m.in. odmiennymi
>stanami swiadomosci /w sposob doswiadczalny, na sobie/
A co w tym złego, że ktoś w sposób doświadczalny analizuje odmienne
stany świadomości? Co to ma wspólnego z jego pracą zawodową? Czyżbyś
była skłonna odrzucić jakieś prace naukowe, dlatego że ich autor lubi
analizować inne poziomy świadomości?
Czy czasem nie czujesz się ograniczona przez działanie zasady
autorytetu (i innych)? Może chciałabyś spróbować się od nich uwolnić,
wejść w inny stan świadomości? ;-)
--
pozdrawiam
Bremse