-
91. Data: 2003-07-25 11:38:21
Temat: Re: Re: Może nie jest tak źle...
Od: "Konrad Inglot" <k...@N...gazeta.pl>
KrzysztofM <k...@n...dvdinfo.prv.pl> napisał(a):
> wiem, że pracownicy TPSA mają 50% zniżkę na przejazdy kolejowe - ale nie
> wiem na jakiej zasadzie...
Moze przewody od trakcji TPSA wykorzystuje jako swoje lacza i tak po
partnersku obie firmy sie dogadaly :)) To by zreszta uzasadnialo jakos
polaczen naszego wspanialego, narodowego operatora.
Pzdr
KI
--
Wysłano z serwisu Usenet w portalu Gazeta.pl -> http://www.gazeta.pl/usenet/
-
92. Data: 2003-07-25 11:51:20
Temat: Re: Może nie jest tak źle...
Od: "gromax" <g...@g...pl>
// ciach //
> > Czy naprawdę uważasz, że dobrze zarabiający
> > płacą 40% podatku dochodowego ?! bzdura. Oni dokładnie wiedzą co robić
> żeby
> > go nie płacić w ogóle.
>
> Dobrze zarabiający płacą 40% podatku. Nie każdego dobrze zarabiającego
stać,
> żeby za kilkanaście tysięcy $ założyć firmę w raju podatkowym i przenieść
> tam kapitał. Unikać podatku nie ma jak - US się wyspecjalizowały w nękaniu
> dobrze zarabiających. Nie płacą tylko najlepiej zarabiający.
// ciach //
tu się nie zgodzę mniej może płacić każdy. mam legalne sposoby żeby zamiast
19, 30 lub 40 % podatku płacić 15. bez żadnych inwestycji. są też i inne
sposoby, żeby płacić nawet 11% ale to nie jest temat na grupę. grunt że
nawet przy 19 procentowym podatku jak zostaną ci w kieszeni 4%, to przy
sumie np. 20000 zł masz w kieszeni 800 zł więcej.
gromax
-
93. Data: 2003-07-25 19:04:13
Temat: Re: Może nie jest tak Ľle...
Od: Robert Drozd <r...@y...iq.ANONIMY-TO-ZERA.pl>
Stało się to Fri, 25 Jul 2003 10:42:10 +0200, gdy "Maxx"
<m...@a...net> napisał:
>Znam takich co prace by mogli miec od reki (ale im sie nie chce isc), siedza
>na utrzymaniu rodzicow (nie mozna powiedziec, zeby Ci rodzice byli biedni),
>a rejestruja sie jako absolwenci (po technikach czy liceach ekonomicznych) -
>bo to przeciez XXXzl miesiecznie przez pol roku (czy ile tam teraz jest) za
>frajer do kieszonkowego....
to po technikum lub ekonomiku abswolwenci dostają zasiłek?
a dlaczego nie po maturze i studiach?
pzdr
r.
-
94. Data: 2003-07-25 20:18:17
Temat: Re: Może nie jest tak Ąle...
Od: Carrie <c...@w...pf.pl>
Dnia Thu, 24 Jul 2003 18:40:30 +0200, "Maciek81"
<N...@c...pl> napisał(a):
>Realizm przede wszystkim - który wygląda jak najpesymistyczniejszy
>scenariusz...
>Obudź się - to Polska - nie zachód - jeszcze nie jest dobrze - dużo do
>zrobienia
Powiem jeszcze raz - moje zdanie na temat łatwości i trudności
znalezienia pracy opieram na doświadczeniach własnych oraz,
niewielkiego co prawda, grona znajomych. Nie wiem, co jest bardziej
realne niż osobiste doświadczenie?
Zdaję sobie sprawę, że bezrobocie jest duże i o pracę nie jest łatwo.
Ale przekonałam się, że jej zdobycie _nie jest niemożliwe_. To czy
realizmem w moim przypadku będzie zamartwianie się wysokością
wkaźników bezrobocia, czy też korzystanie z szansy, jaką dostałam,
tudzież satysfakcja z tego, że okazałam się na tyle zdolna i
obiecująca, że mnie zatrudniono?
Na zachodzie nie byłam, ale jakoś nie wydaje mi się, żeby tam wszystko
było takie proste i łatwe. W takiej Anglii czy Niemczech nie ma w
ogóle bezrobotnych? Na każdego czeka odpowiednie miejsce pracy z
wysokim wynagrodzeniem i innymi atrakcjami? Trudno uwierzyć...
I z czego mam się obudzić? :) Właśnie zaczynam urlop, zamierzam
przedwe wszystkim porządnie się wyspać ;)
Pozdrawiam, Carrie optymistyczna
-
95. Data: 2003-07-25 22:16:36
Temat: Re: Może nie jest tak źle...
Od: Flyer <f...@p...gazeta.pl>
Maciek81 napisał:
> Państwowy sektor uzdrawiania martwych instytucji - tak. Nie neguj istoty
> związków zawodowych - gdyby nie one pielęgniarki przy upadających szpitalach
> nie dostałyby nic, podczas gdy lekarze na kontraktach brali kilkanaście
> tysięcy miesięcznie. Węgiel i koleje to przykład zakładów, które przynoszą
> starty i są ciężarem dla skarbu państwa - natomiast zlikwidować ich się nie
> da - bo nie pozwoli na to żaden rząd (w ten sposób popełniłby samobójstwo
> polityczne - jak Wałęsa likwidujący PGRy). Póki co strajki i dopłaty do
> nierentownych kopalń i kolei.
Znów sie troche nie zgodzę w odniesieniu do kolei - niedochodowe są tzw.
koleje regionalne dowożące głownie ludzi do pracy i szkół. Ciekawe jak
by wyglądał np. rynek pracy w Warszawie, gdyby nie tysiące ludzi
dojeżdżających z okolicznych miasteczek. Prorokuję, że za 800 zł. w
Warszawie nawet by nie znaleźli młodszego kiblowego. I nie ma co się
oszukiwać - transport autobusowy nie jest w stanie przejąć tej ilości
ludzi, chociażby z racji braku dróg o odpowiedniej przepustowości na
taką zabawę [te też buduje sie z podatków]. Dodatkowym plusem mobilności
za pomocą kolei jest to, że gminy macierzyste dla zatrudnionych mają z
nich własne dochody a nie wydatki na zasiłki. Faktem jest jednak, że
Warszawa, która czerpie dochody z pracodawców, mogła by się dołożyć
bardziej do pociągów, zamiast budować idiotyczny tunel obok Wisły za
ponad 200 mln złotych [a wystarczyło walnąć głupi wiadukt lub kruciuśki
tunel ;)].
Flyer
-
96. Data: 2003-07-25 22:37:34
Temat: Re: Może nie jest tak źle...
Od: "MC" <m...@g...pl>
Użytkownik "Flyer" <f...@p...gazeta.pl> napisał w wiadomości
news:bfsa8q$psr$1@atlantis.news.tpi.pl...
>
> Znów sie troche nie zgodzę w odniesieniu do kolei - niedochodowe są tzw.
> koleje regionalne dowożące głownie ludzi do pracy i szkół. Ciekawe jak
> by wyglądał np. rynek pracy w Warszawie, gdyby nie tysiące ludzi
> dojeżdżających z okolicznych miasteczek. Prorokuję, że za 800 zł. w
Mieszkaliby w Warszawie, albo firmy przeniosłyby sie w teren. To drugie
wpłynęłoby na korzystnie zmniejszenie łapownictwa. Dojeżdzają nowobogaccy
emigranci jak i biedni, którzy poza warszawą mieszkają od zawsze. Dotowanie
biednych jeszcze ma jakiśtam sens, ale bogatych?
> bardziej do pociągów, zamiast budować idiotyczny tunel obok Wisły za
> ponad 200 mln złotych [a wystarczyło walnąć głupi wiadukt lub kruciuśki
> tunel ;)].
>
No właśnie. Kiedy napisałem na innej grupie, że za ten idiotyczny tunel
powinni odpowiadać nie tylko politycy, co było dla nich oczywiste, ale i
fachowiec, który most Syreny z jednopoziomowym skrzyżowaniem z Wisłostradą
zaprojektował, zostałem obrzucony pomyjami i skazany na banicję. Jak
myslicie, czy na coś takiego jak etykę czy honor inzynierski jest jeszcze
miejsce w tym wyscigu szczurów?
-
97. Data: 2003-07-26 01:13:28
Temat: Re: Może nie jest tak źle...
Od: n...@p...ninka.net (Nina M. Miller)
"MC" <m...@g...pl> writes:
> No właśnie. Kiedy napisałem na innej grupie, że za ten idiotyczny tunel
> powinni odpowiadać nie tylko politycy, co było dla nich oczywiste, ale i
> fachowiec, który most Syreny z jednopoziomowym skrzyżowaniem z Wisłostradą
> zaprojektował, zostałem obrzucony pomyjami i skazany na banicję. Jak
> myslicie, czy na coś takiego jak etykę czy honor inzynierski jest jeszcze
> miejsce w tym wyscigu szczurów?
niektorzy go maja, bo po prostu tak zostali wychowani, i jesli cos
swiadomie spieprza, bo dostana kupe kasy to czuja sie normalnie zle.
wciaz sa jeszcze tacy inzynierowie, lekarze czy prawnicy, ale gina w
tlumie partaczy.
skad tylu partaczy? bo moga partaczyc.
jak lekarz w usa spieprzy operacje z powodu wlasnej niekompetencji to
jest pewien, ze pacjent badz jego rodzina poda go do sadu i zasadza
takie odszkodowanie, ze sie nie pozbiera.
Tak wiec staraja sie nie partaczyc, bo partaczenie oznacza koniec ich
kariery i wielkie szkody finansowe.
zero odpowiedzialnosci za skutki wlasnej pracy, bledow i zlych
poczynan sprawia, ze ludzie czuja sie bezkarni; zrobia dobrze czy
zrobia zle - co za roznica, skoro zaplaca w zasadzie tyle samo a
konsekwencji sie zadnych nie poniesie?
to po co sie maja wysilac, skoro mozna mniejszym kosztem dostac to
samo?
niestety, ale sprawne sadownictwo to podstawa funkcjonowania calego
panstwa.
bolesne skutki odczuwaja wszyscy - niestety w Polsce jakos nikt nie ma
ochoty cos z tym zrobic :(
--
Nina Mazur Miller
n...@p...ninka.net
http://pierdol.ninka.net/~ninka/
-
98. Data: 2003-07-26 08:51:01
Temat: Re: Może nie jest tak źle...
Od: Flyer <f...@p...gazeta.pl>
MC napisał:
> Mieszkaliby w Warszawie, albo firmy przeniosłyby sie w teren.
Niezbyt sensowne rozwiązanie - co prawda siła robocza niby tańsza, ale
wystarczy drugie wiekszy zakład w okolicy, żeby okazało się, że nie ma
kogo zatrudniać. Zresztą czytam co poniedziałek ogłoszenia w GW i jakoś
największy kłopot z ludźmi mają firmy w Grodzisku Maz., Pruszkowie,
Jankach, Markach.
> wpłynęłoby na korzystnie zmniejszenie łapownictwa. Dojeżdzają nowobogaccy
> emigranci jak i biedni, którzy poza warszawą mieszkają od zawsze. Dotowanie
> biednych jeszcze ma jakiśtam sens, ale bogatych?
Ale to nie ma znaczenia - czy nowobogaccy, czy biedni - ich dojazd do
Warszawy wpływa na to, że Warszawa dostaje podatki od firm tu
działających, a jednocześnie ich macierzyste gminy też dostają podatki
od osób zatrudnionych - nie dość, że układ korzystny w skali mikro, to
jeszcze w skali makro przychody rozkładają się na większą ilość
podmiotów. Kolej jest wszędzie dotowana, nawet chyba w USA [oczywiście
nie przejazdy towarowe] i od zawsze była motorem rozwoju miejscowości
leżących przy jej szlaku.
> No właśnie. Kiedy napisałem na innej grupie, że za ten idiotyczny tunel
> powinni odpowiadać nie tylko politycy, co było dla nich oczywiste, ale i
> fachowiec, który most Syreny z jednopoziomowym skrzyżowaniem z Wisłostradą
> zaprojektował, zostałem obrzucony pomyjami i skazany na banicję. Jak
> myslicie, czy na coś takiego jak etykę czy honor inzynierski jest jeszcze
> miejsce w tym wyscigu szczurów?
Nie Syreny tylko Świętokrzyski, jeżeli chodzi o ścisłość - muszę
przyznać, że prosty wiadukt, bez rozjazdów zburzył by "piękno widoku" na
Wisłę i na sam most, ale wystarczył by wykop jak na Trasie
Łazienkowskiej pod Alejami Niepodległości. Zresztą sam most i tunel, to
głównie polityczne popisy UW i PO [ciekawe co też by walnęli POwiacy,
gdyby doszli do władzy - kosmodrom?] ;).
Flyer
-
99. Data: 2003-07-27 10:45:23
Temat: Re: Może nie jest tak źle...
Od: "Ptasie Radio" <i...@c...pl>
Użytkownik "Piotr "Nygus"" <n...@o...pl> napisał w wiadomości
news:bfo9oe$qml$1@news.onet.pl...
> W rodzinie żony, człowiek potrzebował szybko zbudowac serwis internetowy z
> prawdziwego zdarzenia. Koszt - wiem, bo siedzę w "branży" - nie powinien
> przekroczyć 4.000 zł. Jednak nie było chętnych na pracę przez 14 godzin na
> dobę.
Ja się nie dziwię. 14 godzin na dobę to jest praca bez przerwy od 8 rano do
22 wieczorem. I to jescze programowanie, czyli nieustanna koncentracja. Jaką
jakość będzie miał tak tworzony kod?
Czy coś by się stało, gdyby serwis powstał 5 dni później?
Pozdrawiam,
Ptasie Radio
-
100. Data: 2003-07-28 05:29:07
Temat: Re: Może nie jest tak źle...
Od: m...@o...pl (maik)
Witam,
Czytając posty w tym temacie, odnoszę wrażenie, że jest tu miejce
tylko na skrajności: albo jest dobrze, albo jest beznadziejnie.
IMHO obie strony mają częściową rację. Powiedzmy sobie szczerze, że
nie każdy ma szansę znaleźć odrazu pracę. Nawet wtedy gdy ma duże
umiejętności itd. Zależy to jeszcze od jego sytuacji np. miejsca
zamieszkania. Oczywiście, ktoś może powiedzieć: to niech jedzie np. do
Warszawy. No dobrze, a gdzie on będzie mieszkał? Skąd ma wziąść
pieniądze na czynsz? Oczywiście można mnożyć takie wytłumaczenia.
Jedne będą prawdziwe a inne będę po prostu usprawiedliwianiem samego
siebie.
Osobiście, bardziej skłaniam się ku stwierdzeniu, że dla chcącego nic
trudnego. Jednak nie można tego rozumieć dosłownie. Czasami naprawdę
ludziom rzucane są kłody pod nogi i jest im ciężko.
Teraz napiszę coś co być może rozwścieczy wiecznie narzekających.
Ciekawi mnie skąd korzystacie z internetu? i jak często? Właściwie to
skąd macie na to pieniądze? Kawiarenka? Modem? Stałe łącze? To
wszystko kosztuje. Obawiam się (a znam takich), ze wśród wiecznie
narzekających są również takie osoby, które skończyły średnią/studia i
siedzą sobie spokojnie w domku. Rodzice za wszystko płacą, a dzieci
szukają pracy. Kupią Wyborczą i coś jeszcze. Zarejestrują się w kilku
serwisach. Przeglądną codziennie kilka ogłoszeń o pracę, wyślą swoje
listy motywacyjne (skopiowane ze stron), i to wszystko. Słyszą też, że
koleżance/koledze rodzice załatwili pracę. Później narzekają,
że wysłali już X ogłoszeń i nikt im nie odpowiedział. Wg nich liczą
się tylko znajomości. No i bardzo często nie "inwestują" w siebie.
Podsumowując.
Obie strony mają trochę racji. Jednak każda ze stron widzi tylko
pewien fragment (pkt widzenia zależy od pkt siedzenia). Widzą
fragmenty i próbują mówić jak wygląda całość. Nie, tak się nie da. To
po prostu nie ma sensu. Powoduje tylko wzajemne "najeżdanie" na
siebie. Dlaczego zamiast pisać: "Nie Ty nie masz racji. Jest
beznadziejnie" nie zastanowić się: "Ok, ten facet mówi, że jest
dobrze. Może ja coś robię nie tak?,a Może rzeczywiście jest inaczej?
Ciekawe gdzie on pracuje/mieszka?" IMHO, drugi sposób jest lepszy. Bo
widać w nim zalążki kontaktu. Można sensownie porozmawiać. Dzięki temu
może uda się dowiedzieć jakie firmy, szanują swoich pracowników, a
jakie ich olewają. W jakim rejonie jest źle a w jakim lepiej.
Więcej z tego będzie pożytku, niż z prostego stwierdzenia:
"Ty Baranie. Nic nie rozumiesz. Jest tragicznie/świetnie"
Pozdrawiam,
--
maik
mailto:m...@o...pl
GG: 95695
--
Archiwum grupy: http://niusy.onet.pl/pl.praca.dyskusje