-
1. Data: 2005-10-08 09:29:19
Temat: Chamstwo w rozmowie!
Od: "Meantic" <m...@i...pl>
Witam i pozdrawiam.
Chcialbym wam opowiedziec o pewnym zdarzeniu:
Temat: Proces rekrutacji w Banku Millenium
Wczoraj bylem na II etapie procesu rekrutacji w Banku Millenium na
stanowisko Asystenta w dodatku na Mlodszego. Zgodnie z informacja na stronie
tego powaznego Banku jak i na rozmowie w pierwszym etapie mialy byc testy
lub Assessment Centre. A tu rozmowa kwalifikacyjna ogolna (tak jak na I
etapie), ale szczegolowa o produktach banku (zonk), ktora trwala tylko 15
minut. Nadmieniam, ze rozmowa odbyla sie w Warszawie ja jestem z Torunia,
pociagiem musialem dojechac prawie 3 godziny w jedna strone. Bilet kosztowal
mnie 80zl (pospieszny II klasa). Nigdy 15 minut nie kosztowalo mnie 80zl.
A mam do was pytanie:
Czy spotkaliscie sie z takim traktowaniem na rozmowach czy to dzis normalne
mnie na ZZL uczyli ze proces rekrutacji to swoistego rodzaju reklama firmy,
bo przeciez osoba ktora stara sie o dane stanowisko JEST POTECJALNYM
KLIENTEM i ma znajomych i rodzinne. Sposob przeprowadzenia procesu
rekrutacji jest wiec elementem pozyskiwania klienta. Naprawde nie zycze
nikomu tego co ja doswiadczylem wczoraj.
-
2. Data: 2005-10-08 10:49:30
Temat: Re: Chamstwo w rozmowie!
Od: Mariusz 'BB' Trojanowski <m...@a...in.sig>
On 10/8/2005 11:29 AM, Meantic wrote:
> Witam i pozdrawiam.
> Chcialbym wam opowiedziec o pewnym zdarzeniu:
> Temat: Proces rekrutacji w Banku Millenium
> Wczoraj bylem na II etapie procesu rekrutacji w Banku Millenium na
> stanowisko Asystenta w dodatku na Mlodszego. Zgodnie z informacja na stronie
> tego powaznego Banku jak i na rozmowie w pierwszym etapie mialy byc testy
> lub Assessment Centre. A tu rozmowa kwalifikacyjna ogolna (tak jak na I
> etapie), ale szczegolowa o produktach banku (zonk), ktora trwala tylko 15
> minut. Nadmieniam, ze rozmowa odbyla sie w Warszawie ja jestem z Torunia,
> pociagiem musialem dojechac prawie 3 godziny w jedna strone. Bilet kosztowal
> mnie 80zl (pospieszny II klasa). Nigdy 15 minut nie kosztowalo mnie 80zl.
No widzisz, to był właśnie ten test. Jak Asystent (w dodatku Młodszy)
miałeś się wykazać asertywnością i kategorycznie zażądań zwrotu kosztów
dojazdu z Torunia do Warszawy. A tak to przepadło.
Oczywiście, zawsze możesz jeszcze wygrać tę rundę i napisać do nich
maila, że bardzo dziękujesz za miłą rozmowę i w ogóle, ale żeby sobie
nie robili problemu ze zwracaniem kasy za przejazd, bo podrzucił Cię z
Torunia Twój chrzestny, prez. L.K, który wracał właśnie z audiencji u
o. dyr. R. i po drodze miło dyskutowaliście o problemach rozwoju
polskiej bankowości.
--
Pozdrawiam @ Mariusz Trojanowski @@@ slotyzmok @ narod!ru (s <-> z)
"Ja rozumiem, że się opłaciło - jak mi mówił siódmy pan rotmistrz -
umierać przez dwieście lat, żeby uzyskać wreszcie taką niebywałą
wolność." [Burzliwe życie Lejzorka Rojtszwańca]
-
3. Data: 2005-10-08 10:57:02
Temat: Re: Chamstwo w rozmowie!
Od: "Yawn" <y...@g...pl>
> Nigdy 15 minut nie kosztowalo mnie 80zl.
> Czy spotkaliscie sie z takim traktowaniem na rozmowach czy to dzis
> normalne mnie na ZZL uczyli ze proces rekrutacji to swoistego rodzaju
> reklama firmy, bo przeciez osoba ktora stara sie o dane stanowisko JEST
> POTECJALNYM KLIENTEM i ma znajomych i rodzinne.
Niestety, rozmowy kwalifikacyjne sa z reguly niesymetryczne. Oni rzadza - my
reagujemy ladnie. Czasem taki manewr jest faktycznie celowy (zeby np.
sprawdzic, jak zareagujesz w sytuacji zaskoczenia). Z tego, co piszesz,
wynika raczej, ze po prostu mieli jakies plany. Plany nie wypalily (bo np.
testy nie dotarly na czas), wiec zrobili, co umieli. To faktycznie
irytujace. Ale, niestety, trzeba nauczyc sie ignorowac frustracje. Zdarza
sie czesto nie tylko podczas rozmowy, ale zwlaszcza w pracy.
Yawn
-
4. Data: 2005-10-08 14:27:57
Temat: Re: Chamstwo w rozmowie!
Od: "koala" <k...@w...to.poczta.fm>
Użytkownik "Meantic" <m...@i...pl> napisał w wiadomości
news:di83hr$spa$1@atlantis.news.tpi.pl...
> Nigdy 15 minut nie kosztowalo mnie 80zl.
U mnie 5 minut kosztowało 100zł w obie strony (Białystok-Bydgoszcz), a pani w
pierwszym zdaniu zaraz po Dzień dobry, powiedziała z rozbrajającą miną "No nie
wiem, czy słusznie tu Panią fatygowaliśmy z drugiej strony Polski. Wprawdzie
miała Pani dużo punktów z testu, ale ta odległość, nie będzie Pani tęskniła za
domem?" Matko ludzie za granicę wyjeżdżają, na inny kontynent! I co ją to w
ogóle obchodzi? Trzeba było chyba skłamać, że mam tu kochaną
ciocię/babcię/wujka/dziadka/brata/siostrę, ale mądry Polak po szkodzie.
pozdrawiam
k.
-
5. Data: 2005-10-09 05:59:51
Temat: Re: Chamstwo w rozmowie!
Od: "Cyprian Prochot" <c...@N...pl>
"koala" <k...@w...to.poczta.fm> wrote in message
news:di8knr$jnj$1@news.interia.pl...
> U mnie 5 minut kosztowało 100zł w obie strony (Białystok-Bydgoszcz), a pani w
> pierwszym zdaniu zaraz po Dzień dobry, powiedziała z rozbrajającą miną "No nie
> wiem, czy słusznie tu Panią fatygowaliśmy z drugiej strony Polski. Wprawdzie
no Bialystok Bydgoszcz to NIE jest druga strona Polski :)
nardziej bym sie zgodzil przy stwierdzeniu " Bialystok - Zielona Gora, Zamosc-
Szczecin czy Zakopane- Gdynia " :)
a na serio - dziwne podejscie pracodawcy. Sam pracuje 350 km od miejsca z
ktorego pochodze i nigdy nie bylo z tego powodu zadnych problemow na rozmowach
kwalifikacyjnych, co najwyzej okazja do lekkich zartow z gatunku " a u Was w
Krakowie / a u Was w Warszawie" z managerem prowadzacym rekrutacje.
Z drugiej strony - jak ktos szuka pracy - musi sie liczyc z koniecznoscia
wzmozonej mobilnosci i dodatkowymi kosztami tejże - to bardziej do Twocy Watku
uwaga.
--
pozdrawiam
Cyprian Prochot
-
6. Data: 2005-10-09 06:44:16
Temat: Re: Chamstwo w rozmowie!
Od: nbs <n...@g...pl>
koala wrote:
>
>> Nigdy 15 minut nie kosztowalo mnie 80zl.
>
> U mnie 5 minut kosztowało 100zł w obie strony (Białystok-Bydgoszcz), a pani w
> pierwszym zdaniu zaraz po Dzień dobry, powiedziała z rozbrajającą miną "No nie
> wiem, czy słusznie tu Panią fatygowaliśmy z drugiej strony Polski. Wprawdzie
> miała Pani dużo punktów z testu, ale ta odległość, nie będzie Pani tęskniła za
> domem?" Matko ludzie za granicę wyjeżdżają, na inny kontynent! I co ją to w
> ogóle obchodzi? Trzeba było chyba skłamać, że mam tu kochaną
> ciocię/babcię/wujka/dziadka/brata/siostrę, ale mądry Polak po szkodzie.
Prawdopodobnie chcieli placic mniej niz potrzebne Ci na utrzymanie.
Mogla to byc tez zwykla wymowka. Probuj dalej. Nastepnym razem z
zawczasu przygotuj sobie liste pytan na rozmowe telefoniczna - wieksze
szanse i mniej rozczarowan.
\R.